top of page

Zwolennicy MAGA powinni zrozumieć jedną rzecz: w praktyce są dziś bliżej systemów komunistycznych niż szeroko pojętej lewicy.

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 21 godzin temu
  • 1 minut(y) czytania

Skrajna lewica może przypominać komunizm w teorii, na papierze i w hasłach ideologicznych. Jednak w praktyce to ruch MAGA coraz bardziej przypomina realne systemy władzy, które rządziły i doprowadziły do upadku Europę Wschodnią: kult jednostki, pogardę dla instytucji państwa, ataki na niezależne media, delegitymizowanie wyborów oraz narrację, w której „naród” oznacza wyłącznie „nas”, a wszyscy inni stają się wrogami.


Ruch MAGA w Stanach Zjednoczonych, coraz wyraźniej wykazuje cechy znane z realnych systemów władzy, które rządziły Europą Wschodnią w XX wieku.


Najbardziej niepokojące jest to, że wielu zwolenników MAGA kompletnie nie zdaje sobie z tego sprawy. Historia pokazuje, że autorytaryzm rzadko przychodzi pod sztandarem, którego się spodziewamy. Zazwyczaj pojawia się przebrany za „patriotyzm”, „porządek”, „tradycyjne wartości” i „wolę ludu”.


Podobne mechanizmy obserwujemy dziś również w Polsce. Zachowanie prezydenta, części prawicowych mediów, ataki na wybrane grupy społeczne pod przykrywką „wartości chrześcijańskich”, kontakty z osobami wspierającymi Rosję, czy próby relatywizowania historii — w tym wmawianie, że obozy nie istniały lub że odpowiedzialność była „rozmyta” — to wszystko są sygnały ostrzegawcze.


Faszyzm nie musi przyjść w formie gwałtownego przewrotu. Częściej rozwija się powoli — normalizowany, banalizowany, oswajany językiem strachu i podziału. Historia pokazuje, że moment, w którym społeczeństwo orientuje się, co się dzieje, często nadchodzi zbyt późno.


Polska nie jest lepsza ani odporniejsza od Stanów Zjednoczonych. Również u nas powoli rodzi się faszyzm — nie gwałtownie, nie z dnia na dzień, lecz krok po kroku, oswajany językiem strachu i podziału.


Nadal jest czas, by się obudzić. Jeśli tego nie zrobimy, pewnego dnia możemy obudzić się w zupełnie innym kraju — pod butem dyktatury.


Pytanie brzmi nie czy ten proces jest możliwy, lecz czy potrafimy go rozpoznać na czas.

Komentarze


bottom of page