Opinia Robert Cheda: Tusk broni Polskę przed Trumpem. Pokaz asertywności premiera.
- Newsroom Darius
- 5 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Ostatnie spotkanie liderów europejskich w Paryżu po raz kolejny obnażyło fundamentalny problem Europy: brak realnej jedności i strategicznej samodzielności. Europa dziś stoi między dwoma mocarstwami – Stanami Zjednoczonymi i Rosją – i paradoksalnie boi się obu.
Zarówno Donald Trump, jak i Władimir Putin postrzegają Europę nie jako partnera, lecz jako obszar wpływów, który należy podporządkować własnym interesom.
Obaj gracze prowadzą politykę imperialną. Różnią się metodami, ale cel jest podobny: osłabić Europę, rozbić jej jedność i uczynić ją polityczną oraz gospodarczą kolonią. Rosja robi to brutalnie, siłowo i poprzez destabilizację. Stany Zjednoczone – poprzez presję ekonomiczną, uzależnianie militarne oraz politykę transakcyjną, w której lojalność kupuje się pieniędzmi, surowcami i wpływami.
Polska znajduje się w samym centrum tej rozgrywki. Dla Moskwy i Waszyngtonu jesteśmy kluczowym obszarem wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej. Niestety, polska prawica zamiast budować suwerenność strategiczną, obrała drogę podporządkowania się Stanom Zjednoczonym, licząc na przychylność Donalda Trumpa. To iluzja bezpieczeństwa.
Trump nie działa w interesie Europy ani Polski. Jego celem jest utrzymanie globalnej dominacji USA i osłabienie Chin – nawet kosztem Europy. Dlatego gotów jest porozumiewać się z Rosją, jeśli to służy jego strategii. Europa w tej wizji jest przeszkodą, a nie sojusznikiem.
Polska ma dziś słabą pozycję, bo nie potrafi bronić się ani przed presją Rosji, ani przed naciskami USA. Samotnie nie jesteśmy w stanie prowadzić skutecznej polityki wobec mocarstw. Jedyną realną drogą jest silna, zjednoczona Europa – zdolna do samodzielnej obrony, wspólnej polityki zagranicznej i odporności na zewnętrzne wpływy.
Problem polega na tym, że sama Europa jest współodpowiedzialna za swoją słabość. Zbyt wielu lokalnych polityków w różnych krajach gra na rzecz Waszyngtonu albo Moskwy, rozbijając europejską solidarność od środka. Zamiast jednej Europy mamy zbiór narodowych egoizmów.
Dopóki Europa nie zrozumie, że tylko jedność daje siłę, będzie upokarzana przez mocarstwa. Polska musi zdecydować: czy chce być przedmiotem gry wielkich, czy współtwórcą silnej Europy. Innej drogi do bezpieczeństwa po prostu nie ma.







Komentarze