„Nawrocki i populizm w stylu Matrixa: jak PiS i Konfederacja kształtują alternatywną rzeczywistość”
- Newsroom Darius
- 14 mar
- 1 minut(y) czytania
Nawrocki odwiedził Świętokrzyskie. Obejrzałem kilka relacji z jego spotkań z mieszkańcami i nie zdziwiło mnie nic — kłamał. Bezczelnie, z rozmachem i coraz większą wprawą.
Wnioski są proste: jeśli nie postawimy oporu PiS-owi i Konfederacji, Czarnkowi, Nawrockiemu i Braunowi, Polska wkroczy w epokę swoistego „trumpizmu” w najgorszym wydaniu, z rosyjsko-białoruskimi naleciałościami. To są ich wzorce, do których aspirują, i na tej bazie budują swoją polityczną wizję.
W tej wizji kłamstwo przestaje być jedynie narzędziem zdobycia władzy. Staje się surowcem, z którego kreuje się alternatywną rzeczywistość dla własnych wyborców. Absurdalne i jawne kłamstwa nie zniechęcają ich odbiorców, lecz wręcz utrwalają „Matrix”, w którym ludzie żyją w złudzeniu bezpieczeństwa i pewności, nie dostrzegając realnego świata. Kto próbuje im pokazać prawdę, zostaje odsunięty jako zagrożenie.
Najbardziej przerażające jest to, że wrogiem nie są już wyłącznie obcy — cudzoziemcy, innowiercy, mniejszości — lecz każdy, kto myśli inaczej. Sąsiad, znajomy, a nawet członek rodziny mogą stać się wrogiem w oczach populistów. To jest prawdziwe osiągnięcie „prawicowego” populizmu: spętać społeczeństwo nie przez ideologię, lecz przez strach i manipulację.
Po ostatnich działaniach Nawrockiego i jego ludzi, wspieranych przez PiS, które wymierzały w projekt Polska SAFE, możemy powiedzieć jedno: populizm nowego typu przekroczył Rubikon. Do listy grzechów doszła zdrada — świadoma lub nieświadoma, ale też cyniczna i bezwzględna. To targowiczanie XXI wieku, gotowi zdradzić dla własnej korzyści.
Musimy więc działać. Tylko jeśli staniemy razem, jak mur i młot, możemy zatrzymać zalew pisowsko-konfederackiego populizmu. W przeciwnym wypadku latami będziemy żyć w ukryciu i strachu, jak uciekinierzy z Matrixa, czekając na naszego Neo. Osobiście chciałbym tego uniknąć.





Komentarze