Manipulacje wokół „Lex Kamilek” i wybiórcza walka z pedofilią
- Newsroom Darius
- 21 sty
- 1 minut(y) czytania
Debata wokół zawetowania nowelizacji tzw. ustawy „Lex Kamilek” przez prezydenta Nawrockiego po raz kolejny pokazuje, jak łatwo opinią publiczną manipulować hasłami o „ochronie dzieci”. W przestrzeni medialnej pojawiła się narracja, według której weto rzekomo blokuje dostęp pedofilom do dzieci. To uproszczenie — a w praktyce dezinformacja.
Przywoływany często przykład „rodzica-pedofila” pełniącego funkcję opiekuna na wycieczce szkolnej nie wytrzymuje konfrontacji z faktami. Dane dotyczące skazanych przestępców seksualnych, w tym pedofilów, są w Polsce jawne i publicznie dostępne. Szkoły oraz organizatorzy wyjazdów mogą je zweryfikować, m.in. poprzez kontakt z policją.
Sedno nowelizacji nie dotyczyło ułatwiania dostępu przestępcom do dzieci, lecz odciążenia niewinnych rodziców i opiekunów, którzy obecnie muszą stać w długich kolejkach i ponosić koszty uzyskania zaświadczeń o niekaralności — często w sytuacjach czysto formalnych i jednorazowych.
Jednocześnie osoby najgłośniej krzyczące o „ochronie dzieci” milczały lub milczą w sprawach realnych, wieloletnich przestępstw seksualnych, w które uwikłane były osoby powiązane politycznie z obozem władzy. Przykłady obejmują m.in.:
sprawę wieloletnich gwałtów na nieletniej Magdzie, która przez lata była ignorowana przez prokuraturę podległą Zbigniewowi Ziobrze,
przypadek Krzysztofa Sadowskiego, skazanego pedofila, związanego towarzysko i politycznie z elitami prawicy,
sprawę Bartłomieja Morawskiego, poszukiwanego listem gończym, a jednocześnie aktywnego uczestnika wydarzeń politycznych PiS,
relacje polityków z osobami duchownymi skazanymi za przestępstwa seksualne wobec dzieci.
W tym kontekście szczególnie cyniczne jest instrumentalne wykorzystywanie tragedii Magdaleny Filiks. To właśnie dzięki jej zeznaniom sprawca molestowania jej dziecka trafił do więzienia — podczas gdy wielu innych przestępców, chronionych politycznie, przez lata unikało odpowiedzialności.
Jeżeli troska o dzieci miałaby być szczera, powinna oznaczać konsekwentne ściganie sprawców, niezależnie od ich powiązań politycznych, a nie wykorzystywanie tematu pedofilii jako propagandowej pałki w bieżącej walce partyjnej.




Komentarze