top of page

Krytycy Trumpa: prawa człowieka w Wenezueli nie są prawdziwym powodem interwencji USA

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 6 dni temu
  • 3 minut(y) czytania

Choć Donald Trump twierdzi inaczej, zdaniem jego krytyków prawa człowieka w Wenezueli nie są tym, co faktycznie motywowało prezydenta Stanów Zjednoczonych do bezprecedensowej interwencji militarnej w tym kraju.


W sobotę amerykańskie siły zbrojne pojmały prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro oraz jego żonę, Cilię Flores, w ramach operacji wojskowej zarządzonej przez Trumpa bez zgody Kongresu. W poniedziałek oboje stanęli przed sądem federalnym w Nowym Jorku, gdzie nie przyznali się do zarzutów dotyczących spisku narkoterrorystycznego, przemytu kokainy oraz przestępstw z użyciem broni.


Wenezuelski Sąd Najwyższy mianował wiceprezydentkę Delcy Rodríguez tymczasową głową państwa. Trump oświadczył, że Stany Zjednoczone pozostaną „u władzy” w Wenezueli, ostrzegając Rodríguez, że brak współpracy może doprowadzić do konsekwencji „prawdopodobnie gorszych” niż te, które spotkały Maduro i Flores.


„To nie jest walka o demokrację”


Przejęcie kontroli nad Wenezuelą przez USA ponownie rozpaliło debatę na temat stanu praw człowieka w tym kraju. Demokratyczna kongresmenka Sarah McBride z Delaware – pierwsza transpłciowa osoba wybrana do Kongresu USA – napisała w mediach społecznościowych, że niezależnie od motywacji decyzja Trumpa jest „lekkomyślna i nielegalna”.


– Jasne jest jednak, że nie chodzi tu ani o budowanie demokracji dla narodu wenezuelskiego, ani o walkę z handlem narkotykami – stwierdziła McBride.


Jak dodała, gdyby Trump rzeczywiście kierował się wartościami demokratycznymi, nie pozostawiłby u władzy wiceprezydentki Maduro ani nie marginalizowałby opozycyjnej liderki Maríi Coriny Machado. Z kolei gdyby chodziło o walkę z narkobiznesem, nie ułaskawiłby – jak podkreśliła – byłego przywódcy Hondurasu skazanego za przestępstwa narkotykowe.


Prawa osób LGBTQ+ w Wenezueli: ochrona na papierze, dyskryminacja w praktyce


Organizacja Outright International wskazuje, że choć osoby LGBTQ+ w Wenezueli posiadają pewne gwarancje prawne, w praktyce nadal doświadczają systemowej dyskryminacji.


– Osłabienie instytucji demokratycznych i praworządności umożliwiło rządowi wprowadzanie coraz większych ograniczeń wobec przestrzeni obywatelskiej, w tym nękanie i kryminalizowanie organizacji zajmujących się prawami człowieka i równością – podkreśla organizacja.


Małżeństwa jednopłciowe


Wenezuela nie uznaje małżeństw jednopłciowych ani związków partnerskich. Konstytucja definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Adopcja przez pary jednopłciowe nie jest dozwolona, choć osoby samotne mogą adoptować dzieci.


Stosunki jednopłciowe nigdy nie były formalnie penalizowane, jednak osoby LGBTQ+ bywają ścigane na podstawie przepisów o „obyczajności publicznej”.


Ochrona przed dyskryminacją


Konstytucja Wenezueli uznaje przestępstwa motywowane orientacją seksualną lub tożsamością płciową za okoliczność obciążającą. Ochrona przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną istnieje w zatrudnieniu, bankowości i mieszkalnictwie, natomiast ochrona oparta na tożsamości płciowej ogranicza się jedynie do kwestii mieszkaniowych.


Mężczyźni mający kontakty seksualne z mężczyznami nadal nie mogą oddawać krwi. W 2023 roku Sąd Najwyższy uchylił jednak przepis zakazujący żołnierzom angażowania się w konsensualne relacje jednopłciowe.

Prawa osób transpłciowych


Wenezuela nie umożliwia formalnej zmiany oznaczenia płci w dokumentach. Choć w przeszłości – do końca lat 90. – była to możliwe po przejściu operacji, obecnie takie przypadki należą do rzadkości.


Dostęp do opieki afirmującej płeć jest bardzo ograniczony. Raport Departamentu Stanu USA z 2023 roku wskazuje, że osoby transpłciowe i interpłciowe nie otrzymują odpowiedniego wsparcia medycznego, co zwiększa ich podatność na ubóstwo, wykluczenie i handel ludźmi.


Pionierka w polityce


W 2015 roku Tamara Adrián została pierwszą transpłciową osobą wybraną do Zgromadzenia Narodowego Wenezueli. Polityczka i prawniczka, związana z opozycyjną partią Voluntad Popular, od lat walczy o uznanie swojej tożsamości płciowej przez wenezuelski wymiar sprawiedliwości – bezskutecznie.


– Bycie politykiem w nowej Wenezueli jest frustrujące – pisała w 2017 roku. – Przez 17 lat nie udało się uchwalić ani jednej ustawy wzmacniającej prawa osób LGBTI.


Represje wobec aktywistów


Władze Wenezueli regularnie wykorzystują przepisy o włóczęgostwie i porządku publicznym przeciwko społeczności LGBTQ+. W 2023 roku podczas nalotu na queerową saunę Avalon Club zatrzymano 33 osoby. W 2024 roku bez postawienia zarzutów zatrzymywano aktywistów, w tym koordynatora Obserwatorium Przemocy wobec Osób LGBTIQ+ Yendriego Velásqueza.


Ostra krytyka w USA


Amerykańscy politycy LGBTQ+ należą do najostrzejszych krytyków działań Trumpa. Sarah McBride wezwała do pilnego przyjęcia rezolucji ograniczających uprawnienia wojenne prezydenta.


– Amerykanie nie chcą kolejnej generacji niekończących się wojen – napisała.

Kongresmen Robert Garcia uznał działania Trumpa za „niekonstytucyjne” i ostrzegł, że chodzi przede wszystkim o kontrolę nad zasobami naturalnymi Wenezueli. Z kolei Becca Balint z Vermont stwierdziła, że decyzja prezydenta stanowi „niebezpieczny krok w stronę porzucenia demokratycznych zasad”.


– Maduro jest brutalnym dyktatorem, ale to nie daje prezydentowi USA prawa do jednostronnego użycia siły militarnej wobec suwerennego państwa – podkreśliła.


źródło The Advocate

Komentarze


bottom of page