Epidemia samotności: jak daliśmy się złapać w pułapkę indywidualizmu?
- Newsroom Darius
- 6 dni temu
- 1 minut(y) czytania

Samotność została uznana przez WHO za poważne zagrożenie zdrowia publicznego. W Polsce odczuwa ją większość dorosłych, a duża część doświadcza także izolacji społecznej. Choć żyjemy w świecie nieustannego online’u, technologiczna łączność nie zastępuje emocjonalnej bliskości.
Psycholożka dr Agata Loewe-Kurilla podkreśla, że samotność ma wiele form – dotyka zarówno osoby żyjące w pojedynkę, jak i te w związkach. Współczesne relacje utrudniają przebodźcowanie, kultura indywidualizmu, pracoholizm, presja „idealnego życia” oraz powierzchowność kontaktów budowanych przez social media i aplikacje. Coraz częściej brakuje nam bliskich przyjaźni, które kiedyś powstawały naturalnie w dzieciństwie.
Zjawisko dotyka różnych grup: pokolenie Z unika realnych spotkań, milenialsi odczuwają frustrację i wypalenie, a seniorzy mierzą się z wykluczeniem komunikacyjnym i cyfrowym. Statystyki samobójstw wskazują, że szczególnie narażeni są mężczyźni, często pozbawieni wzorców radzenia sobie z emocjami.
Choć technologia pogłębia problem, jego źródła sięgają także systemowych i kulturowych uwarunkowań. Raporty pokazują, że najskuteczniejszym antidotum na samotność wciąż jest realny kontakt z drugim człowiekiem. Psycholożka zachęca do małych kroków w kierunku zdrowszego używania technologii i praktykowania łagodniejszego podejścia do siebie.
Mimo trudnej sytuacji przyszłość nie musi należeć do samotności. Eksperci przewidują, że po latach kontaktów przez „szklany ekran” coraz bardziej będziemy tęsknić za autentycznymi, twarzą w twarz relacjami - GQ Polska.







Komentarze