top of page

Ciekawy materiał o rumuńskim tropie w kampanii Nawrockiego:

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 18 lut
  • 3 minut(y) czytania

MEGA przekracza granice państw i wyborów – tak można podsumować strategię budowaną wokół rumuńskiego polityka George Simion, który mimo porażki w wyborach prezydenckich w Rumunii wyciągnął z kampanii kluczowy wniosek: polityczny wpływ można skutecznie eksportować.


Od Bukaresztu do Zabrza


Lider nacjonalistycznej partii Alliance for the Unity of Romanians (AUR) wiosną pojawił się w Zabrzu na wiecu poparcia dla Karol Nawrocki. Ze sceny – po angielsku – przekonywał, że „najpotężniejszy człowiek świata”, Donald Trump, wspiera polskiego kandydata. Tłum skandował nazwisko amerykańskiego przywódcy

.

Simion przegrał wybory w Rumunii z Nicusor Dan, ale w Polsce wspierany przez niego Nawrocki pokonał Rafał Trzaskowski. Sam Simion świętował później zwycięstwo w Warszawie, w otoczeniu polityków PiS.


MEGA – europejska wersja MAGA


Simion jest jednym z liderów ruchu MEGA („Make Europe Great Again”), inspirowanego hasłem MAGA. Podczas konferencji CPAC w Rzeszowie oraz kolejnych spotkań w Brukseli, Warszawie czy Kiszyniowie atakował „globalistów”, Komisję Europejską i „deep state”.


6 sierpnia, w dniu zaprzysiężenia Nawrockiego, ulicą Krakowskie Przedmieście przeszli sympatycy w czerwonych czapkach MAGA i niebieskich MEGA. Ruch organizował własną konferencję w Warszawie, demonstrując rosnącą ambicję ponadnarodowej współpracy prawicy.


Rumuńskie wsparcie online


Kluczowym elementem tej współpracy miały być narzędzia internetowe. W centrum sieci znajduje się Nicolae (Nicu) Capcelea – współwłaściciel firmy Follow Digital Solutions z Bukaresztu, współpracującej z AUR.


Firma ta świadczyła także usługi dla europosła PiS Patryk Jaki, współprzewodniczącego frakcji European Conservatives and Reformists w Parlamencie Europejskim. Na stronie spółki chwalono się generowaniem milionów odbiorców i setek tysięcy nowych głosów dzięki narzędziom cyfrowym.


Według rozmówców FRONTSTORY i Context.ro rumuńscy specjaliści mieli pomagać w kampanii Nawrockiego, m.in. wdrażając automatyzacje komunikacji na Facebooku z użyciem narzędzia Manychat. Oficjalnie jednak komitet wyborczy zaprzecza, by korzystał z usług podmiotów z Rumunii.


Polskie prawo wyborcze zakazuje przyjmowania nieodpłatnych świadczeń – zwłaszcza od cudzoziemców – poza ściśle określonym katalogiem wyjątków. Eksperci, m.in. z Fundacji Batorego, wskazują, że ewentualne „braterskie wsparcie” mogłoby wymagać szczegółowego śledztwa.


Sieć powiązań i kontrowersje


Simion jest objęty zakazem wjazdu do Mołdawii i Ukrainy. W Kiszyniowie służby zarzucały mu działalność godzącą w suwerenność państwa. Podczas konferencji MEGA w Mołdawii pojawili się politycy o prorosyjskich powiązaniach.


W wydarzeniach ruchu uczestniczył także amerykański aktywista Brian S. Brown, związany z International Organization for the Family i siecią organizacji konserwatywnych współpracujących z rosyjskimi środowiskami ultrakonserwatywnymi. Władze mołdawskie początkowo odmówiły mu wjazdu.


MEGA rośnie także w internecie. Hashtagi #MakeEuropeGreatAgain i #MEGA2025 w 2025 roku wygenerowały – według analiz Context.ro – ponad 120 milionów odsłon i reakcji. Narracja koncentruje się na „wolności słowa”, sprzeciwie wobec regulacji UE i krytyce liberalnych elit.


Nowa siła czy stare sojusze?


Simion próbuje łączyć frakcję ECR z innymi eurosceptycznymi grupami w Parlamencie Europejskim, w tym z inicjatywą Patriots for Europe zainicjowaną przez Viktor Orbán i Marine Le Pen.


Orbán – mimo wcześniejszej krytyki AUR jako partii antywęgierskiej – poparł Simiona w końcówce kampanii w Rumunii. Według mediów miało to związek z presją międzynarodową i próbą budowania wspólnego, „chrześcijańsko-antyglobalistycznego” frontu.


Transnarodowa prawica


Historia MEGA pokazuje nowy model politycznej ekspansji: wspólne hasła, wspólne konferencje, wzajemne wsparcie w kampaniach i zaawansowane narzędzia cyfrowe przekraczające granice państw.


Choć Simion przegrał w Bukareszcie, jego wpływ w regionie może rosnąć. Pytanie nie brzmi już, czy prawica współpracuje ponad granicami, lecz jak skutecznie potrafi to robić – i czy instytucje państwowe nadążą za nową rzeczywistością polityki cyfrowej.


W swoim przemówieniu na warszawskim wydarzeniu ruchu MEGA Simion podkreślił, że jego ludzie pomogli kampanii Nawrockiego w ramach braterskiej współpracy „bez oczekiwania czegokolwiek w zamian”. I rzeczywiście, w Państwowej Komisji Wyborczej nie ma śladu współpracy między komitetem Nawrockiego a firmą Nicu Capcelea’i ani innymi rumuńskimi firmami. [... ] Jeśli jednak Simion i jego współpracownicy pomagali sztabowi wyborczemu Nawrockiego za darmo, mogli to robić nielegalnie. Polski Kodeks Wyborczy zabrania „przyjmowania korzyści niepieniężnych” przez komitety wyborcze z kilkoma wyjątkami.


Wyjątki te obejmują roznoszenie ulotek, pomoc w pracach biurowych i pożyczanie samochodu. Kampanie internetowe nie są uwzględnione na tej liście. Ponadto wsparcie od cudzoziemców jest nielegalne. Naruszenie tego zakazu może skutkować karą grzywny – zarówno dla osoby otrzymującej wsparcie, jak i udzielającej wsparcia.


źródło Vsquare

Komentarze


bottom of page