top of page

Édouard Louis oskarża rząd Macrona o przemoc wobec demonstrantów i wzywa do zakazu działalności skrajnej prawicy

Zdjęcie autora: Newsroom Darius
Newsroom Darius
3 dni temu
3 minut(y) czytania

Francuski pisarz Édouard Louis skrytykował rząd prezydenta Emmanuela Macrona za działania policji podczas ogólnokrajowych protestów we Francji. Autor zarzuca władzom stosowanie nieproporcjonalnej siły wobec demonstrantów i apeluje o szeroką mobilizację społeczną. Opowiedział się również za możliwością zakazania działalności partii skrajnie prawicowych, w szczególności Zjednoczenia Narodowego (Rassemblement National) Marine Le Pen.


Louis przyznał, że po raz pierwszy w życiu obawia się udziału w demonstracji z powodu działań policji. Jego wypowiedzi wpisują się w szerszą debatę o granicach użycia siły przez państwo, nierównościach społecznych i kondycji francuskiej demokracji.


Według przytoczonych doniesień demonstracje, które rozpoczęły się w połowie września, szybko wykroczyły poza środowisko szkolne. Do protestów przyłączyli się studenci, związki zawodowe, pracownicy, migranci oraz zwolennicy ruchu Żółtych Kamizelek. Uczestnicy sprzeciwiają się między innymi rosnącym kosztom życia, nierównościom społecznym i pogarszającej się jakości usług publicznych.


Podczas demonstracji 17 października w kilku miastach Francji doszło do starć, podpaleń, grabieży i ataków na funkcjonariuszy. Według przytoczonych danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w protestach uczestniczyło około 550 tys. osób, natomiast organizatorzy szacowali frekwencję na 800 tys. W związku z zamieszkami zatrzymano około 1200 osób, a około 150 policjantów i żandarmów zostało rannych.


Rząd obarczył odpowiedzialnością za część aktów przemocy agresywne grupy skrajnie lewicowe. Nie ustalono jednak pełnej listy osób odpowiedzialnych za poszczególne incydenty ani ich przynależności politycznej.


Pisarz wiąże napięcia społeczne z polityką prowadzoną przez Macrona. Krytykuje osłabienie usług publicznych, w tym szkół, szpitali i systemu emerytalnego, wskazując, że skutki tych zmian szczególnie dotykają osoby o niższych dochodach.


Zdaniem Louisa władze odpowiadają na społeczne niezadowolenie przede wszystkim działaniami aparatu bezpieczeństwa, zamiast podejmować skuteczne działania polityczne. Autor wezwał do wspólnych demonstracji uczniów, nauczycieli, studentów, pracowników, artystów i innych grup społecznych.


„Jedynym sposobem na walkę z tym zjawiskiem jest to, żebyśmy byli wyjątkowo liczni” – powiedział pisarz, podkreślając znaczenie szerokiej mobilizacji obywatelskiej.


Louis opowiedział się także za debatą nad zakazaniem działalności partii skrajnie prawicowych. W szczególności skrytykował Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen, zarzucając mu postawy wrogie wobec muzułmanów, uchodźców i osób z doświadczeniem migracyjnym.


Pisarz argumentuje, że sam udział w wyborach nie powinien automatycznie legitymizować ugrupowań, których programy – w jego ocenie – naruszają podstawowe prawa człowieka lub promują wykluczenie określonych grup. Swoje stanowisko podsumował pytaniem: „Podpalacz zostaje skazany, gdy podpala. Dlaczego podpalacze są legalni?”.


Louis nawiązał również do niemieckiej debaty na temat ewentualnego zakazu działalności Alternatywy dla Niemiec (AfD). We wpisie na Instagramie zaapelował o podjęcie międzynarodowej dyskusji na ten temat.


Postulat zakazu partii politycznych pozostaje jednak przedmiotem sporu o granice wolności politycznej i ochronę demokracji. Ewentualne działania prawne musiałyby uwzględniać obowiązujące przepisy oraz gwarancje demokratycznego państwa prawa.


Édouard Louis, urodzony w 1992 r. jako Eddy Bellegueule, zdobył międzynarodowe uznanie dzięki autobiograficznej powieści „Koniec Eddy'ego”, opublikowanej w 2014 r. Opisał w niej dorastanie w robotniczym środowisku północnej Francji oraz doświadczenia związane z homofobią, przemocą i wykluczeniem społecznym.


Problematyka klas społecznych, nierówności i odpowiedzialności politycznej pozostaje jednym z głównych tematów jego twórczości. W 2018 r. pisarz wyraził poparcie dla ruchu Żółtych Kamizelek, który protestował przeciwko polityce gospodarczej rządu i kosztom utrzymania.


Do sytuacji we Francji odniósł się również hiszpański filozof Paul B. Preciado, znany z publikacji poświęconych płci, tożsamości i polityce. Zwrócił uwagę na ryzyko stopniowego normalizowania przemocy instytucjonalnej wobec grup narażonych na dyskryminację, w tym społeczności LGBTIQ+.


Wypowiedzi obu intelektualistów wpisują się w szerszą europejską debatę o wzroście poparcia dla ugrupowań skrajnie prawicowych, prawach mniejszości i sposobach ochrony instytucji demokratycznych.


Komentarze


bottom of page