Standardy ciała w środowisku gejowskim
Standardy dotyczące wyglądu i ciała w środowisku gejowskim potrafią być naprawdę wyśrubowane. Czasami można odnieść wrażenie, że aby być atrakcyjnym, akceptowanym i mieć swoje miejsce w tej społeczności, trzeba mieć idealną sylwetkę, wyrzeźbione mięśnie i wyglądać jak model z okładki magazynu. Ale czy naprawdę o to w tym wszystkim chodzi?
Każdy z nas zasługuje na to, by czuć się dobrze we własnym ciele, niezależnie od tego, czy jest szczupły, ma kilka dodatkowych kilogramów, jest umięśniony czy po prostu wygląda inaczej niż osoby promowane w mediach społecznościowych. Nie powinniśmy musieć spełniać określonych standardów wyglądu, żeby czuć się częścią społeczności gejowskiej.
Piszę o tym również dlatego, że sam wielokrotnie doświadczyłem odrzucenia ze względu na swój wygląd. Nie jestem modelem i nie mam idealnego ciała według powszechnie przyjętych standardów. Wiem, jak to jest poczuć, że dla kogoś nie jesteś wystarczająco atrakcyjny, zanim ta osoba zdąży poznać Cię bliżej. Takie sytuacje potrafią boleć, podważać pewność siebie i sprawiać, że zaczynasz zastanawiać się, czy naprawdę pasujesz do własnej społeczności.
A przecież nasza wartość nie zależy od rozmiaru ubrania, obwodu pasa ani liczby godzin spędzonych na siłowni. Jesteśmy czymś więcej niż naszym wyglądem. Mamy uczucia, osobowości, marzenia, poczucie humoru i historie, których nie widać na pierwszy rzut oka. Każdy z nas pragnie bliskości, akceptacji i bycia dostrzeżonym takim, jakim jest naprawdę.
Oczywiście każdy ma prawo do własnych preferencji i nie da się zmusić nikogo do odczuwania atrakcyjności wobec konkretnej osoby. Jednak czym innym są osobiste upodobania, a czym innym poniżanie, wyśmiewanie czy traktowanie kogoś tak, jakby był gorszy tylko dlatego, że nie wpisuje się w określony kanon piękna.
Chciałbym, żebyśmy jako społeczność potrafili okazywać sobie więcej empatii i zrozumienia. Żebyśmy nie tworzyli kolejnych podziałów tam, gdzie tak często sami szukamy akceptacji. Żeby nikt nie musiał czuć, że jest zbyt gruby, zbyt chudy, niewystarczająco umięśniony czy po prostu nie dość dobry, by zasługiwać na miłość, szacunek i przynależność.
Nie musimy wszyscy wyglądać tak samo, żeby mieć takie samo prawo do bycia częścią tej społeczności.
Każde ciało zasługuje na szacunek. Każdy człowiek zasługuje na godność. A każdy z nas powinien mieć szansę poczuć się wystarczająco dobry bez konieczności zmieniania siebie, by sprostać cudzym oczekiwaniom.
Może zamiast pytać, czy ktoś spełnia nasze standardy piękna, powinniśmy częściej zastanawiać się, jak sami traktujemy innych. Bo społeczność, która mówi o akceptacji, powinna być miejscem, w którym jest przestrzeń dla różnych ciał, różnych doświadczeń i różnych ludzi. Nie jestem modelem. Nie muszę nim być. I Ty też nie musisz.



Komentarze