Weto prezydenta wobec regulacji platform cyfrowych. Spór o wolność słowa i władzę big techów
- Newsroom Darius
- 4 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz kilku innych ustaw, które miały wdrożyć w Polsce mechanizmy zobowiązujące platformy cyfrowe do skuteczniejszego usuwania niebezpiecznych treści, takich jak materiały nawołujące do terroryzmu, przemocy czy nienawiści.
W uzasadnieniu decyzji prezydent powołał się na ochronę wolności słowa, argumentując, że nowe przepisy w praktyce prowadziłyby do nadmiernej ingerencji administracyjnej w treści publikowane w internecie.
„Jako Prezydent nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę” – czytamy w oświadczeniu Kancelarii Prezydenta.
Kontrowersyjny balans: bezpieczeństwo vs. wolność
Projekt ustawy miał na celu zwiększenie odpowiedzialności platform cyfrowych za treści publikowane przez użytkowników, wpisując się w szerszy europejski trend regulacyjny, inspirowany m.in. unijnym Aktem o Usługach Cyfrowych (DSA). Krytycy weta wskazują, że brak takich narzędzi osłabia zdolność państwa do reagowania na realne zagrożenia, w tym radykalizację online.
Z kolei zwolennicy decyzji prezydenta podnoszą argument, że przerzucanie odpowiedzialności na administrację lub regulatorów grozi nadużyciami i arbitralnym ograniczaniem debaty publicznej, zwłaszcza w kontekście politycznym.
Głos krytyki: wzmocnienie big techów
Decyzja wywołała ostrą reakcję części środowiska medialnego i technologicznego. Dziennikarka Sylwia Czubkowska skomentowała ją krótko, lecz dosadnie:
„Big techy trzymają nas coraz mocniej”.
To stanowisko odzwierciedla obawy, że weto – zamiast chronić użytkowników – utrwala dominującą pozycję globalnych platform, które już dziś same ustalają zasady moderacji treści, często w sposób nieprzejrzysty i poza realną kontrolą państw narodowych.
Spór wokół ustawy pokazuje narastające napięcie między ochroną wolności słowa a potrzebą regulacji cyfrowych gigantów. Polska dołącza tym samym do grona państw, które mają trudność z wypracowaniem modelu regulacyjnego:
wystarczająco skutecznego wobec ekstremistycznych treści,
a jednocześnie odpornego na ryzyko cenzury i politycznych nadużyć.
Weto prezydenta oznacza, że temat wróci – albo w nowej wersji ustawy, albo w ramach bezpośredniego wdrażania przepisów unijnych, które nie pozostawiają państwom pełnej swobody wyboru.









Komentarze