top of page

Weto DSA: Wolność słowa czy prawo do kłamstwa?

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 2 dni temu
  • 1 minut(y) czytania

Prezydent Nawrocki znów wetuje i znów grzmi o „Ministerstwie Prawdy”. To urocze, ale pora na krótką lekcję czytania ze zrozumieniem.


W dzisiejszym odcinku wyjaśniamy, dlaczego 23. weto to nie „obrona wolności”, a niezrozumienie różnicy między opinią a faktem.


Dowiesz się:

- Dlaczego opinia jest jak tyłek, a fakt jak grawitacja?

- Jak jeden troll może skazić wodę w Twoim mieście.

- Co naprawdę działo się w „Roku 1984” i dlaczego Pałac wyciąga z tej książki błędne wnioski.


Wolność słowa nie polega na prawie do zatruwania studni, z której pijemy wszyscy. Czas przestać mylić cenzurę z elementarnym bezpieczeństwem cyfrowym.

Oglądaj do końca, żeby dowiedzieć się, komu najbardziej zależy na tym, żebyś nie odróżniał prawdy od deepfake’a.


Komentarze


bottom of page