top of page

Wall Street zwraca się przeciw Trumpowi po atakach na Fed i branżę kart kredytowych

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 14 sty
  • 2 minut(y) czytania

Wall Street, które przez większość drugiej kadencji Donalda Trumpa korzystało z deregulacji i ulg podatkowych, zaczyna otwarcie sprzeciwiać się prezydentowi USA. Powodem są działania administracji wymierzone w Rezerwę Federalną oraz propozycja wprowadzenia limitu 10% na oprocentowanie kart kredytowych, kluczowego źródła zysków banków.


Trump, który w lipcu podpisał ustawę One Big Beautiful Bill, obniżył podatki i niemal o połowę zmniejszył budżet Consumer Financial Protection Bureau. Jednocześnie jego nominaci regulacyjni przyspieszyli deregulację sektora finansowego. Ten kurs został jednak zakwestionowany w ostatnich dniach przez plan ograniczenia oprocentowania kart oraz śledztwo Departamentu Sprawiedliwości dotyczące prezesa Fed Jerome’a Powella — ruch powszechnie odbierany jako zagrożenie dla niezależności banku centralnego.


Szefowie największych instytucji finansowych ostrzegają, że podważanie autonomii Fed może zwiększyć koszty finansowania w całej gospodarce, zamiast je obniżyć. Dyrektor generalny BNY Mellon Robin Vince powiedział, że osłabienie zaufania do banku centralnego grozi destabilizacją rynku obligacji i wzrostem rentowności. Jamie Dimon z JPMorgan Chase podkreślił z kolei, że choć nie zgadza się ze wszystkimi decyzjami Fed, ma „ogromny szacunek” dla Powella.


Największe napięcia budzi jednak propozycja limitu oprocentowania kart kredytowych. Średnie stawki w USA wynoszą obecnie 19,6–21,5%, a według analiz Vanderbilt University wprowadzenie pułapu 10% oznaczałoby ok. 100 mld dolarów utraconych przychodów rocznie. Akcje American Express, JPMorgan, Citigroup i Capital One spadły w reakcji na zapowiedzi Białego Domu.


Dyrektor finansowy JPMorgan Jeffrey Barnum zapowiedział, że sektor będzie zdecydowanie sprzeciwiał się regulacji, argumentując, że ograniczenie oprocentowania zmniejszy dostępność kredytu i zaszkodzi konsumentom oraz gospodarce. Trump tymczasem zaostrzył retorykę, popierając projekt ustawy senatora Rogera Marshalla dotyczący ograniczenia opłat interchange pobieranych przez wydawców kart.


Spór z administracją wybucha w newralgicznym momencie — w trakcie sezonu publikacji wyników banków, kiedy inwestorzy już mierzą się z rosnącą niepewnością regulacyjną i polityczną.


Komentarze


bottom of page