top of page

Trump kwestionuje sens umowy handlowej z Kanadą i Meksykiem podczas wizyty w fabryce Forda

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 13 sty
  • 2 minut(y) czytania

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podczas wtorkowej wizyty w fabryce Forda w Dearborn w stanie Michigan otwarcie podważył znaczenie umowy handlowej USA–Meksyk–Kanada (CUSMA). Stwierdził, że Stany Zjednoczone nie potrzebują tego porozumienia, dodając, że „Kanada bardzo by tego chciała”.


– Problem polega na tym, że nie potrzebujemy ich produktów. Nie potrzebujemy samochodów produkowanych w Kanadzie ani w Meksyku. Chcemy wytwarzać je tutaj – powiedział Trump dziennikarzom.


Wizyta w zakładach Forda, gdzie powstają m.in. flagowe pickupy F-150, była częścią szerszej strategii administracji Trumpa, mającej na celu podkreślenie siły amerykańskiego przemysłu i rozwianie obaw dotyczących możliwego osłabienia rynku pracy. Prezydent przekonywał, że krajowi producenci samochodów radzą sobie znakomicie. – Wszyscy amerykańscy producenci aut mają się świetnie. Jakość jest niewiarygodna – mówił.


Trump określił CUSMA jako umowę, która nie daje Stanom Zjednoczonym „żadnej realnej przewagi” i nazwał ją „nieistotną”. Porozumienie ma w tym roku przejść obowiązkowy przegląd, a formalne negocjacje zaplanowano na połowę stycznia, przed ostatecznym terminem w lipcu.


Choć umowa pomogła Kanadzie uniknąć szerokich skutków amerykańskich ceł, niektóre sektory – w tym stal, aluminium, drewno oraz motoryzacja – zostały poważnie dotknięte restrykcjami handlowymi.


Była to trzecia wizyta Trumpa w kluczowym politycznie stanie w ciągu nieco ponad miesiąca. Nastąpiła ona po porażkach Republikanów w listopadowych wyborach uzupełniających m.in. w Wirginii i New Jersey, gdzie wyborcy wyraźnie sygnalizowali zaniepokojenie rosnącymi kosztami życia. Prezydent wcześniej bagatelizował te obawy, nazywając je „mistyfikacją” napędzaną przez Demokratów.


Jednocześnie, mimo szerokiego stosowania ceł wobec partnerów handlowych USA, administracja Trumpa wprowadziła wyjątki dla sektora motoryzacyjnego, m.in. przedłużając obniżone stawki celne na importowane części samochodowe do 2030 roku. Przemawiając na hali produkcyjnej, prezydent zwrócił też uwagę na wysokie cła na pojazdy sprowadzane z Chin i wyraził przekonanie, że Sąd Najwyższy USA poprze jego politykę taryfową, której legalność jest obecnie rozpatrywana.


Wizyta w Dearborn stała się kolejną okazją dla Trumpa do podkreślenia swojego nacisku na produkcję krajową i ochronę amerykańskich miejsc pracy – nawet kosztem kluczowych porozumień handlowych z najbliższymi partnerami USA.


Komentarze


bottom of page