top of page

Trail running zdobywa popularność. Kilian Jornet radzi, jak zacząć bezpiecznie

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 12 sty
  • 2 minut(y) czytania

Osoby wędrujące po górskich szlakach coraz częściej zauważają biegaczy, którzy z niezwykłą lekkością przeskakują kamienie i korzenie, poruszając się po trudnym terenie niczym dwunożne kozice. Trail running, czyli bieganie po naturalnych, nieutwardzonych trasach, w ostatnich latach przeżywa prawdziwy boom.


Dyscyplina obejmuje szerokie spektrum aktywności – od spokojnych biegów po nadmorskich ścieżkach po ekstremalne ultramaratony w Alpach. Jej bardziej wymagające odmiany to mountain running, czyli szybkie przemieszczanie się w górskim terenie, często z elementami wspinaczki, oraz skyrunning, który odbywa się na bardzo stromych trasach, zwykle powyżej 2 000 metrów nad poziomem morza.


Jedną z osób, które w największym stopniu przyczyniły się do popularyzacji biegania po dzikich terenach, jest Kilian Jornet. Ten wybitny hiszpański biegacz górski z katalońskich Pirenejów jest rekordzistą świata w trail runningu i narciarstwie wysokogórskim. Czterokrotnie wygrał legendarny Ultra-Trail du Mont-Blanc, a pięć razy triumfował w Hardrock Hundred – jednym z najbardziej wymagających biegów ultra w USA.


W październiku Jornet dokonał kolejnego imponującego wyczynu: w ciągu 31 dni zdobył 72 szczyty o wysokości ponad 4 200 metrów w zachodniej części Stanów Zjednoczonych, przemieszczając się między nimi wyłącznie pieszo lub na rowerze. Mimo ekstremalnych osiągnięć podkreśla jednak, że **trail running jest sportem dla każdego**, o ile podchodzi się do niego z rozsądkiem i szacunkiem dla natury.


W rozmowie z Associated Press Jornet podzielił się radami dla początkujących. Najważniejsza z nich brzmi: nie spieszyć się i czerpać przyjemność z ruchu. Jego zdaniem warto zacząć od marszu, stopniowo wplatając krótkie odcinki biegu, wybierać łatwe trasy i skupić się na poczuciu bezpieczeństwa oraz kontaktu z przyrodą.


Najczęstszym błędem nowicjuszy jest próba biegania zbyt daleko lub zbyt szybko na samym początku. Ciało potrzebuje czasu, by przystosować się do przewyższeń, technicznego terenu i obciążeń. Jornet ostrzega też przed lekceważeniem pogody i przecenianiem własnych sił.


Dla początkujących poleca trasy o długości 3–5 kilometrów, z niewielkimi przewyższeniami i szerokimi ścieżkami. Dwa–trzy treningi tygodniowo w zupełności wystarczą. Nie trzeba być doświadczonym biegaczem asfaltowym – trail running rozwija również równowagę, koordynację i orientację w terenie.


Bezpieczeństwo jest kluczowe: teren bywa nieprzewidywalny, pogoda w górach zmienia się szybko, a pomoc może być daleko. Jornet radzi planować trasę, sprawdzać prognozę, informować bliskich o planach oraz zabierać podstawowy ekwipunek – odpowiednie buty, wodę, jedzenie, lekką kurtkę i telefon z naładowaną baterią.


Choć sport ten stał się znacznie bardziej popularny niż 20–30 lat temu, Jornet przypomina o odpowiedzialności. Zatłoczone szlaki, śmieci czy niszczenie przyrody to realne problemy. „Natura to żywe miejsce – musimy o nią dbać” – podkreśla.


Jak podsumowuje mistrz, piękno trail runningu nie tkwi w prędkości, lecz w odkrywaniu krajobrazów, poznawaniu samego siebie i poczuciu głębokiego połączenia z naturą.


źródło AP

Komentarze


bottom of page