Hiszpański kibic i jego partner stają się symbolem walki z homofobią w piłce nożnej
- Newsroom Darius
- 14 minut temu
- 2 minut(y) czytania
Alejandro Vigara po raz pierwszy opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym całuje się ze swoim chłopakiem, Álvaro, w stadionie ich ulubionego klubu – Athletic Bilbao. Fotografia została opublikowana w Miesiącu Dumy, a podpis brzmiał: „Dumny z miłości i bycia sobą” wraz z emotikonami tęczowej flagi. Reakcja była jednak natychmiastowa – w sieci pojawiła się fala homofobicznych komentarzy.
Kilka miesięcy później para ponownie pojawiła się na meczu Athletic, tym razem przeciwko Rayo Vallecano. Podczas spotkania światło odbite od zraszaczy stworzyło tęczowy efekt na murawie, co Vigara i Álvaro uwiecznili kolejnym pocałunkiem. „Tęcza pojawiła się… bo futbol jest także nasz” – napisał Vigara. Niestety, tym razem reakcje w internecie były jeszcze bardziej agresywne.
34-letni fan, który pracuje jako reporter rozrywkowy i influencer, przyznał, że jest przyzwyczajony do negatywnych komentarzy w sieci, ale skala tej fali była wyjątkowa.
Historia jednak przybrała inny kierunek. Kilka miesięcy później Vigara i Álvaro zostali zaproszeni przez fundację klubu Athletic Bilbao do rozmowy z młodymi zawodnikami akademii.
Jak podkreślał Vigara, rozmowa początkowo była bardzo cicha, ale z czasem zawodnicy zaczęli zadawać pytania – także bardzo osobiste. Obecni byli trenerzy i psycholog, którzy zwracali uwagę, że takie spotkania mogą pomóc młodym piłkarzom uniknąć samotności i presji, z jaką często mierzą się osoby LGBTQ+ w sporcie.
Inicjatywa wpisuje się w szersze działania klubu na rzecz równości i przeciwdziałania dyskryminacji, które obejmowały również zaproszenie byłego reprezentanta Niemiec Thomas Hitzlsperger.
Mimo skali hejtu w internecie, Vigara deklaruje, że nie zamierza przestać pokazywać swojej relacji w przestrzeni publicznej. Jak podkreśla, na stadionach nigdy nie spotkał się z bezpośrednią agresją, ale anonimowe ataki w sieci nadal pokazują, że problem nie zniknął.
„To znaczy, że coś się poprawia, ale dopóki anonimowi ludzie w internecie nadal czują potrzebę szerzenia nienawiści, problem wciąż istnieje” – podsumowuje.
źródło Out Sports





Komentarze