Tim Cook odchodzi ze stanowiska prezesa Apple po 15 latach. John Ternus nowym prezesem.
- Newsroom Darius
- 23 godziny temu
- 2 minut(y) czytania
Era Tima Cooka jako prezesa Apple dobiegła we wtorek końca po 15 latach. Jego następcą został John Ternus, który obejmuje stanowisko dyrektora generalnego jako pierwszy nowy szef koncernu od czasu, gdy Cook przejął stery firmy od współzałożyciela Apple Steve’a Jobsa w 2011 roku.
Cook został prezesem wykonawczym (executive chairman) Apple i pozostanie zaangażowany m.in. w kontakty firmy z decydentami politycznymi.
Gdy Cook obejmował stanowisko, Apple było wyceniane na około 350 mld dolarów. Obecnie wartość koncernu przekracza 4,5 bln dolarów.
15-letnia kadencja Cooka miała szczególne znaczenie również dla społeczności LGBTQ+. W 2014 roku został pierwszym dyrektorem generalnym spółki z indeksu Fortune 500, który publicznie ujawnił, że jest gejem. „Jestem dumny z tego, że jestem gejem” – napisał wówczas w Bloomberg Businessweek, określając swoją orientację jako jeden z największych darów, jakie otrzymał od Boga.
Cook sprzeciwiał się później ustawom uzasadnianym względami „wolności religijnej”, które zdaniem krytyków mogły prowadzić do dyskryminacji osób LGBTQ+, a Apple stało się jednym z wczesnych korporacyjnych zwolenników federalnego Equality Act, mającego wzmocnić ochronę przed dyskryminacją.
Stosunek Cooka do kwestii politycznych stał się jednak bardziej złożony po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu. W 2025 roku szef Apple przekazał 1 mln dolarów na inaugurację prezydenta. Kilka miesięcy później pojawił się wraz z Trumpem w Gabinecie Owalnym, gdy Apple zapowiedziało dodatkowe 100 mld dolarów inwestycji w USA. Podczas spotkania Cook wręczył prezydentowi szklaną rycinę umieszczoną na podstawie wykonanej z 24-karatowego złota. Apple uzyskało również zwolnienie z zapowiadanych przez administrację Trumpa ceł na półprzewodniki.
W styczniu Cook uczestniczył w zamkniętym pokazie filmu pierwszej damy Melanii Trump w Białym Domu. Wydarzenie odbyło się zaledwie kilka godzin po śmierci pielęgniarza z Minneapolis Alexa Prettiego, zastrzelonego przez funkcjonariuszy Border Patrol, co wywołało wezwania do bojkotu Apple i krytykę pod adresem Cooka. Później mówił, że wydarzenia w Minneapolis były dla niego „łamiące serce”, nie potępił jednak Trumpa ani jego administracji.
W marcu Cook zapewniał, że jego relacje z Białym Domem wynikają z kwestii związanych z polityką publiczną, a nie z sympatii politycznych. „Nie jestem osobą polityczną po żadnej ze stron” – powiedział wówczas w rozmowie z ABC.
Przed nowym prezesem Apple stoi tymczasem natychmiastowy sprawdzian. 9 września koncern przeprowadzi doroczną prezentację nowych produktów pod hasłem „Surprise and shine”. Apple nie ujawniło jeszcze, jakie urządzenia pokaże, ale oczekuje się premiery nowych iPhone’ów, a także potencjalnie pierwszego składanego modelu telefonu.
Wrześniowa premiera będzie pierwszą dużą okazją do oceny stylu przywództwa Ternusa. Apple mierzy się obecnie z zarzutami, że pozostaje w tyle za konkurentami w dziedzinie sztucznej inteligencji, a zapowiadana przebudowa asystenta Siri została opóźniona.
źródło Out Magazine


Komentarze