top of page

Caleb Shomo, wokalista amerykańskiego Beartooth o homofobii po coming oucie: „Po prostu zasługuję na szczęście i wolność”

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 1 minutę temu
  • 2 minut(y) czytania

Caleb Shomo, wokalista amerykańskiego zespołu hardcore Beartooth, po raz pierwszy szerzej opowiedział o homofobicznych reakcjach, z którymi spotkał się po publicznym coming oucie i zakończeniu 14-letniego małżeństwa. W podcaście „The Break Down With Nath & Johnny” przyznał, że w internecie zetknął się z falą negatywnych komentarzy. Zupełnie inaczej — jak podkreślił — wyglądało przyjęcie go przez publiczność podczas koncertów.


33-letni muzyk ujawnił swoją orientację seksualną w maju, po tym jak w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się dotyczące jej plotki. Jednym z powodów spekulacji był teledysk do jego singla „Free”, w którym Shomo występuje w odważnych strojach, makijażu i z pomalowanymi paznokciami. Po publikacji nagrania pojawiły się również homofobiczne komentarze.


Wkrótce po coming oucie Shomo i jego żona Fleur, z którą pozostawał w małżeństwie od 2012 roku, wspólnie złożyli pozew o rozwód.


W rozmowie podcastowej wokalista odniósł się do reakcji części środowiska rockowego i metalcore’owego, które — jego zdaniem — nadal jest silnie związane z tradycyjnymi wyobrażeniami na temat męskości.


„Szczerze mówiąc, to była po prostu ogromna homofobia. Wiele osób nie mogło znieść tego, jak się prezentuję i co robię. To było smutne” — powiedział.


Shomo podkreślił jednak, że negatywne reakcje nie sprawiły, że zaczął żałować decyzji o ujawnieniu swojej orientacji. Przeciwnie — mówił o poczuciu wolności, jakie daje mu możliwość otwartego wyrażania siebie.


„Po prostu zasługuję na szczęście, zasługuję na wolność i zasługuję na życie, jakie chcę” — podkreślił muzyk.


Jednocześnie Shomo zaznaczył, że doświadczenie związane z coming outem miało również bardzo pozytywny wymiar. Szczególnie mocno odczuł to podczas koncertów, gdzie spotkał się ze wsparciem fanów.


„Po premierze »Free« po prostu doświadczyłem tej zmiany — tej fali wsparcia. Ludzie nagle pojawili się z transparentami i wykrzykiwali ze sceny niesamowicie dodające otuchy słowa” — wspominał.


Shomo od lat publicznie mówi również o trudnych doświadczeniach z przeszłości, w tym surowym religijnym wychowaniu, depresji i problemach z alkoholem. Jak przyznał, przez lata używał alkoholu, aby tłumić własne emocje i uciekać od konfrontacji z własną tożsamością.


Dopiero trzeźwość i terapia pomogły mu zmierzyć się z tym, kim naprawdę jest. „To koniec. Już niczego nie zmienię. Już nie będę się tego bał” — wspominał moment, w którym zdecydował się przestać ukrywać swoją orientację.


Dziś Shomo przedstawia coming out jako jeden z kroków na drodze do życia na własnych zasadach — nawet jeśli oznaczało to konieczność zmierzenia się z homofobią części odbiorców jego muzyki.



Komentarze


bottom of page