top of page

Sąd rejonowy w Białymstoku zawiesza tranzycję „w nowym trybie” i zgłasza sprawę do TSUE

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 5 godzin temu
  • 2 minut(y) czytania

W jednej z pierwszych spraw prowadzonych po marcowej uchwale Sądu Najwyższego dotyczącej uzgodnienia płci metrykalnej, Sąd Rejonowy w Białymstoku zdecydował o zawieszeniu postępowania i skierowaniu pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sprawa może mieć istotne konsekwencje dla osób transpłciowych w całej Polsce — szczególnie tych, które chciały skorzystać z nowego, nieprocesowego trybu zmiany oznaczenia płci bez konieczności pozywania własnych rodziców.


Chodzi o postępowanie dotyczące sprostowania aktu urodzenia osoby transpłciowej. Rodzice osoby występującej o zmianę oznaczenia płci powołali się na uchwałę pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 4 marca 2025 roku (III CZP 6/24). Uchwała ta przewiduje, że sprawy dotyczące zmiany oznaczenia płci powinny być rozpoznawane w postępowaniu nieprocesowym, przy odpowiednim zastosowaniu art. 36 Prawa o aktach stanu cywilnego.


Była to przełomowa zmiana wobec dotychczasowej praktyki sądowej, w której osoby transpłciowe były zmuszone do wytaczania powództw przeciwko własnym rodzicom w procesie cywilnym. Nowa uchwała SN miała uprościć procedurę i ograniczyć jej najbardziej krytykowane elementy.


Jednak właśnie legalność tego „nowego trybu” została zakwestionowana przez sąd w Białymstoku.


Problem: skład Sądu Najwyższego i udział neosędziów


Sąd Rejonowy w Białymstoku zwrócił uwagę na okoliczności wydania marcowej uchwały SN. W składzie orzekającym znajdowali się tzw. neosędziowie, czyli osoby powołane do Sądu Najwyższego z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po zmianach przeprowadzonych przez rząd PiS. Status takich osób był wielokrotnie kwestionowany zarówno przez polskie sądy, jak i trybunały europejskie.


W ocenie białostockiego sądu powstaje więc pytanie, czy uchwała wydana z udziałem osób, których niezależność i sposób powołania budzą poważne wątpliwości, może stanowić skuteczną podstawę prawną do prowadzenia postępowań dotyczących tak fundamentalnych kwestii jak uzgodnienie płci metrykalnej.


Dlatego sąd zdecydował się skierować pytania prejudycjalne do TSUE. Jednocześnie postępowanie zostało zawieszone do czasu uzyskania odpowiedzi z Luksemburga.


Możliwe skutki dla osób transpłciowych


Decyzja może mieć daleko idące konsekwencje praktyczne. Jeśli kolejne sądy zaczną podważać moc obowiązującą uchwały III CZP 6/24, osoby transpłciowe mogą ponownie znaleźć się w stanie prawnej niepewności.


W praktyce oznaczałoby to ryzyko:

  • zawieszania spraw prowadzonych w trybie nieprocesowym,

  • rozbieżności między sądami w całym kraju,

  • powrotu do konieczności pozywania rodziców,

  • wydłużenia procedur związanych z korektą dokumentów.


Sytuacja jest szczególnie istotna dlatego, że Polska nadal nie posiada kompleksowej ustawy regulującej procedurę uzgodnienia płci. Od lat funkcjonuje ona głównie na podstawie orzecznictwa sądowego, które wielokrotnie się zmieniało.


TSUE ponownie oceni polski wymiar sprawiedliwości


Sprawa wpisuje się również w szerszy europejski spór dotyczący praworządności w Polsce i statusu osób powołanych przy udziale obecnej KRS. Trybunał Sprawiedliwości UE już wcześniej wielokrotnie wskazywał, że sposób powoływania sędziów może wpływać na prawo obywateli do niezależnego i bezstronnego sądu.


Tym razem konsekwencje tego sporu mogą bezpośrednio dotknąć osoby transpłciowe próbujące uzyskać zgodę na zmianę oznaczenia płci w dokumentach.


Odpowiedź TSUE może więc przesądzić nie tylko o losie jednej sprawy z Białegostoku, ale również o przyszłości całego modelu uzgodnienia płci przyjętego przez Sąd Najwyższy w 2025 roku.

Komentarze


bottom of page