top of page

Stephen Colbert pożegnał „The Late Show”. Paul McCartney ostatnim gościem finałowego odcinka

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 17 godzin temu
  • 2 minut(y) czytania

Po dziewięciu miesiącach od ogłoszenia zakończenia „The Late Show”, Stephen Colbert poprowadził finałowy odcinek programu stacji CBS. Ostatnim gościem wieczoru został Paul McCartney, choć — jak żartował prowadzący — jego „białym wielorybem” pozostawał papież, który rzekomo odwołał występ z powodu „nieodpowiednich hot dogów” w garderobie.


Już na początku monologu Colbert wyjaśnił, że twórcy początkowo planowali wielki specjalny finał, ale ostatecznie uznali, że „każdy odcinek jest wyjątkowy”. „Najlepszym sposobem świętowania jest zrobienie normalnego programu i rozmowa o narodowej debacie” — powiedział gospodarz.


Finał rozpoczął się od tradycyjnego, newsowego monologu przerywanego cameo znanych gości, wśród których znaleźli się m.in. Bryan Cranston, Paul Rudd oraz Tim Meadows. Zaskoczeniem był jednak niemal całkowity brak politycznych odniesień — mimo że program przez lata zasłynął ostrą satyrą wymierzoną w Donald Trump.


Najbliżej aluzji do prezydenta doszło podczas rozmowy Colberta z McCartneyem, gdy były Beatles wspominał, że makijażyści programu „The Ed Sullivan Show” nakładali zespołowi tak dużo makijażu, iż wyglądali „jaskrawo pomarańczowo”. „To bardzo popularny kolor w pewnych kręgach” — odpowiedział Colbert.


W jednej z głównych scen programu Colbert zapowiedział swojego „nieomylnego” ostatniego gościa — papieża. Chwilę później ekipa poinformowała jednak, że duchowny odmówił wyjścia na scenę z powodu przekąsek w garderobie. Wówczas zza kulis wyszedł McCartney, żartując: „A co ze mną?”.


W dalszej części odcinka pojawił się motyw „międzywymiarowego tunelu”, który — według Neil deGrasse Tyson — powstał, ponieważ „program numer jeden w late night został jednocześnie skasowany”. Tyson ostrzegł, że paradoks może zniszczyć cały telewizyjny świat talk-show.


Do Colberta dołączyli także inni gospodarze nocnych programów: Jon Stewart, John Oliver, Seth Meyers, Jimmy Kimmel oraz Jimmy Fallon. Wspólnie przekonywali, że nawet jeśli „koniec wygląda nieuchronnie”, telewizja late night nadal przetrwa.


Kulminacją wieczoru był występ McCartneya z zespołem programu, podczas którego wykonano utwór Hello, Goodbye. W finałowej scenie muzyk zgasił światła w teatrze Ed Sullivan Theater, po czym gigantyczny „wormhole” pochłonął cały budynek, pozostawiając jedynie miniaturową replikę w śnieżnej kuli leżącej na nowojorskim chodniku.


W emocjonalnym otwarciu programu Colbert podziękował widzom i współpracownikom, określając „The Late Show” mianem „maszyny radości”. „Kochamy robić ten program dla was, ale najbardziej kochamy robić go razem z wami” — powiedział.


Paramount Global i CBS ogłosiły w lipcu, że „The Late Show” zakończy się po sezonie 2025–2026. Oficjalnie decyzję tłumaczono względami finansowymi i trudną sytuacją tradycyjnej telewizji. W mediach pojawiły się jednak spekulacje, że wpływ mogła mieć krytyka Trumpa prowadzona przez Colberta oraz kontrowersje wokół ugody zawartej przez Paramount z byłym prezydentem w sprawie wywiadu programu 60 Minutes.


Sam Trump skomentował wówczas decyzję stacji na swojej platformie Truth Social, pisząc: „Uwielbiam to, że Colbert został zwolniony”.


Mimo zakończenia programu Colbert zapowiedział, że nie zamierza znikać z branży rozrywkowej. Gospodarz pracuje obecnie nad nowym projektem osadzonym w świecie The Lord of the Rings i przyznał, że już otrzymuje kolejne propozycje zawodowe. „Muszę zostać przed kamerą, kochanie” — żartował w jednym z ostatnich wywiadów




Komentarze


bottom of page