Stefan Evers o bezpieczeństwie osób queer, walce z ekstremizmem i cięciach budżetowych w Berlinie
- Newsroom Darius
- 2 dni temu
- 4 minut(y) czytania
Krótko po rezygnacji Kaia Wegnera berlińska CDU wskazała Stefana Eversa jako swojego głównego kandydata w wyborach do parlamentu krajowego. Evers, który oprócz stanowiska senatora ds. finansów przejął w maju również kierownictwo departamentu kultury po rezygnacji Sarah Wedl-Wilson, w rozmowie z magazynem „SIEGESSÄULE” przedstawił swoje stanowisko w sprawie bezpieczeństwa osób queer, walki z przemocą motywowaną nienawiścią oraz finansowania projektów LGBTQ+.
Polityk CDU podkreśla, że Berlin musi zdecydowanie reagować na homofobię i przemoc, niezależnie od ich źródła. Jednocześnie jego wypowiedzi dotyczące islamizmu, polityki bezpieczeństwa i cięć budżetowych mogą wywołać dyskusję wśród organizacji queerowych i środowisk krytycznych wobec berlińskiej CDU.
Zapytany, na których ulicach Berlina nie pocałowałby swojego partnera, Evers odrzucił wskazywanie konkretnych dzielnic.
– Nie chodzi o konkretne dzielnice ani poszczególne ulice. Mamy narastający problem nietolerancji, homofobii i skłonności do przemocy w różnych częściach naszego społeczeństwa. Należy o tym jasno mówić, niezależnie od źródła – stwierdził.
Dopytywany o działalność prawicowych ekstremistów między innymi w Marzahn i Lichtenbergu, zaznaczył, że homofobiczne ataki mogą mieć różne podłoże.
– Prawicowy ekstremizm jest zdecydowanie jednym z nich – powiedział.
Jednocześnie Evers stwierdził, że jego zdaniem największe zagrożenie dla społeczności queer stanowi obecnie środowisko islamistyczne.
Jednym z tematów rozmowy była również obecność treści dotyczących różnorodności i osób queer w kształceniu nauczycieli. Evers opowiedział się za przeglądem programów szkoleniowych dla nauczycieli i pracowników oświaty.
Jego zdaniem kadra szkolna powinna być lepiej przygotowana do reagowania na homofobiczne incydenty, a nauczyciele powinni otrzymać większe wsparcie w przypadku ataków, gróźb czy obraźliwych zachowań.
Polityk zwrócił uwagę, że część nauczycieli może obawiać się reakcji rodziców lub przełożonych. Przywołał również historię homoseksualnego nauczyciela, który miał spotkać się z oskarżeniami o rasizm po zdecydowanym reagowaniu na homofobiczne obelgi.
Zdaniem Eversa w takich sytuacjach może dochodzić do odwracania ról sprawcy i ofiary.
Komentując kwestie związane z radykalizacją młodych ludzi, Evers podkreślił, że ekstremizm nie jest cechą wrodzoną.
– Żadne dziecko nie rodzi się islamistą. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zapobiec popadaniu dzieci w ekstremistyczne ideologie – powiedział.
Podkreślił, że każde dziecko powinno mieć możliwość realizowania swoich planów i ambicji w warunkach wolności i bezpieczeństwa.
Evers odrzucił również zarzuty, według których walka z ekstremizmem i przemocą motywowaną nienawiścią miałaby być przez niego wykorzystywana instrumentalnie w celach politycznych.
– Potępiam każdą formę ekstremizmu i każdą formę przemocy motywowanej nienawiścią – zaznaczył.
Zapytany o zarzuty, że CDU przypisuje problem homofobii przede wszystkim migrantom, a szczególnie muzułmanom, Evers odrzucił taką interpretację.
– Każdy, kto tak twierdzi, nie rozumie ani CDU, ani problemu – odpowiedział.
Jak przekonuje, polityka jego ugrupowania powinna być skierowana do wszystkich mieszkańców Berlina.
– Każdy powinien móc znaleźć tu szczęście na swój sposób. Niezależnie od tego, skąd pochodzi. Niezależnie od tego, kogo kocha. Niezależnie od tego, w co wierzy. Ta różnorodność jest DNA Berlina i chcę jej bronić – powiedział.
Evers odniósł się również do przyszłości berlińskiej ustawy antydyskryminacyjnej. Nie zadeklarował jednoznacznie, że prawo pozostanie bez zmian, ale zaznaczył, że obowiązuje ono już od sześciu lat i powinno zostać poddane ocenie.
– Powinniśmy je w odpowiednim czasie ocenić i zastanowić się, czy konieczne są zmiany – stwierdził.
Tym samym nie przesądził, czy ewentualne zmiany miałyby charakter rozszerzający, czy ograniczający obecne przepisy.
Evers od około 12 lat zajmuje się tematyką polityki queer w Berlinie. Jak podkreśla, jednym z jego wcześniejszych priorytetów był rozwój Inicjatywy na rzecz Różnorodności Seksualnej oraz wzmacnianie struktur zajmujących się przeciwdziałaniem przestępstwom i przemocy motywowanej nienawiścią.
Jednocześnie jako senator ds. finansów znalazł się pod presją krytyki związanej z ograniczaniem wydatków na projekty antydyskryminacyjne i inicjatywy LGBTQ+.
Polityk przekonuje jednak, że administracja finansów nie decyduje bezpośrednio o cięciach w konkretnych programach, lecz wyznacza limity budżetowe dla poszczególnych resortów.
– Wszystkie obszary polityki musiały przyczynić się do konsolidacji budżetu – powiedział.
Evers podkreślił, że jego zdaniem dostępne środki powinny być wykorzystywane możliwie efektywnie, między innymi poprzez projekty oparte na modelu peer-to-peer i zasadzie mnożnikowej.
Zapytany, czy może zagwarantować utrzymanie finansowania takich projektów jak Maneo w ciągu najbliższych pięciu lat, Evers nie złożył jednoznacznej obietnicy finansowej.
Zapowiedział jednak, że będzie starał się chronić struktury zajmujące się przeciwdziałaniem homofobicznej przemocy i przestępstwom z nienawiści.
– Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby zapewnić ochronę naszych struktur przed przemocą motywowaną homofobią i nienawiścią – zapewnił.
Jednym z bardziej wyrazistych elementów programu Eversa jest jego pozytywne nastawienie do rozbudowy monitoringu wideo.
Podczas rozmowy odniósł się do postulatów właścicieli lokali w rejonie Nollendorfplatz, którzy apelowali o wykorzystanie kamer do zwiększenia bezpieczeństwa.
Zdaniem polityka Niemcy są zbyt ostrożne w kwestii monitoringu.
– Wiele innych krajów jest pod tym względem bardziej zaawansowanych, a skuteczność takich środków ochronnych została tam udowodniona – argumentował.
Przywołał rozmowę, podczas której jedna z osób miała stwierdzić, że dzięki monitoringowi czuje się bezpieczniej w queerowej dzielnicy São Paulo niż na ulicach Berlina.
Evers odniósł się także do problemów berlińskich klubów, barów i innych miejsc ważnych dla społeczności queer. Jego zdaniem część z nich nadal odczuwa skutki zmian w zachowaniach klientów po pandemii.
Polityk przyznał, że państwo nie będzie w stanie zrekompensować wszystkich problemów ekonomicznych, ale powinno dążyć do zachowania odpowiednich przestrzeni społeczno-kulturalnych.
Jako przykład wskazał teren RAW, gdzie — jak zaznaczył — toczy się walka o utrzymanie jego funkcji społecznych i kulturalnych.
W rozmowie pojawił się również temat napięć między społecznością queer a berlińską policją, w tym zarzutów dotyczących użycia przemocy podczas wydarzeń takich jak CSD.
Evers zaznaczył, że takie zarzuty powinny być dokładnie badane przez odpowiednie struktury. Jednocześnie zdecydowanie sprzeciwił się, jak to określił, budowaniu ogólnej nieufności wobec policji.
– Berlińska policja cieszy się moim pełnym zaufaniem. Bez jej ochrony wydarzenia takie jak CSD w ogóle nie byłyby możliwe – powiedział.
Na pytanie o swoją wizję polityki queer w Berlinie w perspektywie najbliższych pięciu lat Evers odpowiedział, że chce miasta, w którym każdy — niezależnie od orientacji seksualnej, tożsamości płciowej, przekonań czy pochodzenia — będzie mógł realizować swoje życiowe plany.
– Tylko wtedy możemy naprawdę nazywać siebie stolicą wolności – podkreślił.
Zapowiedział jednocześnie zdecydowane działania wobec wszelkich form ekstremizmu, zarówno prawicowego, jak i islamistycznego.
Wywiad pokazuje, że Stefan Evers stara się łączyć deklarowane wsparcie dla bezpieczeństwa i praw osób queer z konserwatywnym podejściem do polityki bezpieczeństwa, finansów publicznych i ekstremizmu. W przypadku ewentualnego objęcia przez niego najważniejszej funkcji politycznej w Berlinie kluczowe będzie jednak to, w jakim stopniu deklaracje dotyczące ochrony społeczności LGBTQ+ przełożą się na konkretne decyzje dotyczące finansowania, edukacji, ochrony przed przemocą i zachowania queerowych przestrzeni w mieście.



Komentarze