Rosja ściga gejowskiego dziennikarza na wygnaniu. „Chcą uczynić nas niewidzialnymi”
Rosyjski dziennikarz Wadim Waganow przebywa na wygnaniu od 2024 roku. Otwarty gej opuścił kraj w obawie przed nasilającymi się represjami wobec osób LGBTQ+ i niezależnych mediów. Teraz sam znalazł się na ogólnokrajowej liście osób poszukiwanych, a rosyjskie władze podejmują działania również wobec jego rodziny i znajomych. W rozmowie z Europejskim Centrum Wolności Prasy i Mediów (ECPMF) opowiedział o presji ze strony państwa i zagrożonej przyszłości queerowego dziennikarstwa w Rosji.
W 2023 roku Sąd Najwyższy Rosji uznał tak zwany „międzynarodowy ruch LGBT” za organizację ekstremistyczną. Rok później Waganow wyjechał z kraju. Rosyjskie władze objęły go statusem „zagranicznego agenta”, podobnie jak związane z nim medium LGBTQ+ Parni+. W tym roku wydano nakaz jego aresztowania.
Jak relacjonuje Waganow, wszczęto przeciwko niemu sześć postępowań administracyjnych w związku z jego artykułami i wpisami w mediach społecznościowych. Od maja znajduje się na liście osób poszukiwanych na terenie całej Rosji.
Presja dotyka także jego bliskich. Według dziennikarza funkcjonariusze odwiedzili członków jego rodziny, by zdobyć informacje na jego temat. Jednocześnie mieli zapewniać ich, że Waganow nie ma problemów prawnych.
W dokumentach sprawy dziennikarz został określony jako „społeczno-kulturowe zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Federacji Rosyjskiej”. Uzasadnieniem miały być jego rzekomy wpływ ideologiczny i psychologiczny na obywateli oraz szerzenie „destrukcyjnej ideologii”.
W rozmowie z ECPMF Waganow ironicznie odniósł się do działań władz, które coraz częściej nadają niezależnym mediom i organizacjom status „zagranicznego agenta”. Podkreślił, że w Rosji określenie to stało się narzędziem nacisku na osoby i podmioty krytyczne wobec oficjalnej polityki.
W ocenie Waganowa rosyjskie przepisy są na tyle nieprecyzyjne, że ryzyko postępowania prawnego dotyczy nie tylko aktywistów, lecz także osób opowiadających publicznie o własnym życiu.
– Dziś sam fakt bycia otwarcie homoseksualnym i pisanie o tym na blogu może prowadzić do postępowania administracyjnego – powiedział dziennikarz.
Nawet neutralne wypowiedzi dotyczące osób LGBTQ+ mogą zostać uznane za zakazaną „propagandę”. Według przytoczonych przez niego danych osoby prywatne mogą otrzymać grzywnę w wysokości do 400 tys. rubli, a organizacje – do pięciu milionów rubli.
Rosja wprowadziła zakaz tak zwanej propagandy homoseksualnej skierowanej do nieletnich w 2013 roku. W grudniu 2022 roku rozszerzono go na wszystkie grupy wiekowe. W 2023 roku decyzja Sądu Najwyższego dotycząca „międzynarodowego ruchu LGBT” dodatkowo zaostrzyła sytuację prawną społeczności queer.
Waganow zwraca uwagę, że granica między rzekomo zakazaną propagandą a zwykłym życiem prywatnym pozostaje niejasna. W jego ocenie wiele zależy od interpretacji poszczególnych urzędników.
Jako przykład przywołuje post, w którym zacytował słowa drag queen RuPaul: „Jeśli nie potrafisz kochać siebie, jak do cholery pokochasz kogoś innego?”. Według dziennikarza nawet taka wypowiedź może stać się przedmiotem zainteresowania organów ścigania. Ryzyko mogą ponosić również osoby publikujące wpisy na grupach randkowych czy organizujące prywatne spotkania online.
Parni+ to medium skierowane do osób LGBTQ+, które publikowało poradniki, organizowało webinaria i oferowało grupy wsparcia. Obecnie działalność platformy jest utrudniona przez działania rosyjskich władz. Serwis został uznany za „zagranicznego agenta”, a kontakty z nim mogą wiązać się z ryzykiem prawnym także dla czytelników i osób wspierających go finansowo.
– W pracy Parni+ nigdy nie było niczego ekstremistycznego – podkreślił Waganow.
Dziennikarz krytykuje sposób, w jaki rosyjskie państwo interpretuje widoczność osób queer. Jak wyjaśnia, publiczne mówienie o własnej tożsamości może być przedstawiane jako promowanie określonej ideologii, a opisywanie dyskryminacji – jako występowanie przeciwko państwu.
Według Waganowa większość rosyjskich mediów LGBTQ+ i powiązanych z nimi inicjatyw została zablokowana lub zmuszona do zaprzestania działalności. Uważa, że jest to nie tylko atak na wolność prasy, lecz także próba narzucenia społeczeństwu określonej wizji rodziny, miłości i akceptowanych wzorców życia.
Waganow zdecydował się publicznie mówić o swojej homoseksualności w 2022 roku. Chciał przeciwstawić się znikaniu osób LGBTQ+ z przestrzeni publicznej i pokazać innym osobom queer, że nie są same.
Jak wspomina, w obliczu nasilających się represji wiele osób zaczęło ukrywać swoją orientację i ograniczać swobodę zachowania. Jego zdaniem otwarte mówienie o własnym życiu może być formą sprzeciwu wobec polityki zmuszającej społeczność do niewidzialności.
Dziennikarz podkreśla również, że prześladowania nie ograniczają się do osób publicznych ani tych, które angażują się w działalność polityczną. Niepewność prawna sprawia, że konsekwencje mogą dotknąć także ludzi, którzy po prostu chcą rozmawiać o swoim życiu i utrzymywać kontakty z innymi osobami LGBTQ+.
Według relacji Waganowa konsekwencje działań władz ponoszą również osoby z jego otoczenia. Jego wuj miał nie otrzymać pracy z powodu rodzinnych powiązań z dziennikarzem oznaczonym jako „zagraniczny agent”.
Jeden z przyjaciół Waganowa miał natomiast zostać szczegółowo przesłuchany na rosyjskim przejściu granicznym. Funkcjonariusze przeszukali jego rzeczy osobiste i korespondencję internetową po tym, jak w telefonie znaleźli dane kontaktowe dziennikarza.
Waganow przyznaje, że na wygnaniu czuje się bezpieczniej i może kontynuować pracę. Powrót do Rosji nie jest jednak dla niego realną możliwością. Najbardziej niepokoi go przyszłość niezależnych mediów LGBTQ+ i perspektywa, że coraz mniej dziennikarzy będzie mogło wykonywać swój zawód bez narażania siebie oraz bliskich.
Mimo represji dostrzega jednak oznaki oporu. Jak podkreśla, inicjatywy queerowe nadal powstają w Rosji, a społeczności tworzą się nie tylko w Moskwie i Petersburgu.
Na zakończenie rozmowy dziennikarz zaznaczył, że jednym z zadań mediów jest niedopuszczenie do tego, by państwo osiągnęło swój cel.
– Jednym z naszych zadań jako dziennikarzy jest uniemożliwienie państwu osiągnięcia jego prawdziwego celu: uczynienia tych ludzi niewidzialnymi i przekonania wszystkich dookoła, że w jakiś sposób nie istnieją – podsumował Waganow.



Komentarze