top of page

Rosie O’Donnell: TikTok może stać się narzędziem politycznej cenzury

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 13 sty
  • 2 minut(y) czytania

Po zeszłorocznym strachu przed możliwym zakazem TikToka w Stanach Zjednoczonych wielu twórców odetchnęło z ulgą. Platforma przetrwała — przynajmniej formalnie. Dziś jednak queerowi twórcy i ich sojusznicy ostrzegają przed znacznie poważniejszym zagrożeniem: polityczną cenzurą i wymuszoną autocenzurą, która może stać się nową normą po przejęciu aplikacji przez podmioty powiązane z obozem Donalda Trumpa.


Rosie O’Donnell, aktorka, komiczka i aktywistka, która od ubiegłego roku mieszka w Irlandii, ujawniła niedawno, że TikTok zagroził jej usunięciem konta. Jak sama przyznała, od dłuższego czasu unika tematów politycznych po tym, jak usłyszała ostrzeżenie: „jeszcze jeden raz i wylatujesz”. Dla O’Donnell to jasny sygnał, że krytyczne głosy — zwłaszcza te queerowe — stają się niewygodne.


O’Donnell ostrzega, że po finalizacji sprzedaży sytuacja może się gwałtownie pogorszyć. W nowej strukturze właścicielskiej kluczową rolę mają odegrać firmy powiązane z Larrym Ellisonem, bliskim sojusznikiem Trumpa, a dane użytkowników mają być przechowywane przez amerykańskie podmioty. Dla wielu twórców oznacza to realne ryzyko nadzoru, selektywnej moderacji i politycznych nacisków.


Szczególnie narażeni są twórcy transpłciowi. Od miesięcy zwracają uwagę na podwójne standardy moderacyjne: wulgarne lub seksualne treści potrafią pozostawać na platformie bez konsekwencji, podczas gdy materiały edukacyjne dotyczące tranzycji, zdrowia czy doświadczeń osób trans są ograniczane algorytmicznie lub usuwane. Coraz częściej mówi się o systemowej marginalizacji queerowych narracji.


Dla wielu osób LGBTQ+ TikTok nie jest jedynie aplikacją rozrywkową. To źródło dochodu, przestrzeń społeczna i forma wsparcia w czasie narastającej politycznej presji. W kontekście prób kryminalizacji aktywizmu trans, problemów z dokumentami czy rosnącej kontroli instytucjonalnej, utrata platformy oznaczałaby zerwanie jednej z ostatnich nici łączących rozproszone społeczności.


O’Donnell wyprowadziła się z USA jeszcze przed powrotem Trumpa do władzy, mówiąc otwarcie, że zrobiła to z obawy o prawa obywatelskie. Choć chwali Irlandię za otwartość i życzliwość, nie ukrywa, że tęskni za rodziną i przyjaciółmi w Stanach. Możliwa utrata TikToka tylko pogłębia to poczucie izolacji.


„Kiedy w Ameryce znów będzie bezpiecznie dla wszystkich obywateli i obywatelki, wtedy pomyślimy o powrocie” — mówiła wcześniej.


Dla queerowych twórców przyszłość TikToka to dziś nie kwestia technologii, lecz wolności słowa, widzialności i prawa do istnienia w przestrzeni publicznej.



Komentarze


bottom of page