top of page

Paramount Skydance przejmuje inicjatywę w walce o Warner Bros. Discovery. Oferta Netflixa zaczyna się kruszyć

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 9 sty
  • 3 minut(y) czytania

Paramount Skydance (PSKY) uważa, że po miesiącach rywalizacji wreszcie uzyskał przewagę w wyścigu o przejęcie Warner Bros. Discovery (WBD). Jak ustalił „On The Money”, kluczowym powodem tego optymizmu jest przekonanie, że konkurencyjna oferta Netflixa zaczyna się rozpadać – nie pod wpływem działań PSKY, lecz na skutek własnych słabości.


David i Larry Ellison, stojący za Paramount i CBS, w czwartek po raz kolejny publicznie potwierdzili swoje pełne zaangażowanie w fuzję z WBD. Ich obóz wskazuje na serię „samozadanych ran”, które – ich zdaniem – osłabiają pozycję Warner Bros. Discovery, mimo że spółka odrzuciła „wrogą” ofertę PSKY opiewającą na 30 dolarów za akcję, czyli około 78 miliardów dolarów.


W tym tygodniu kierownictwo WBD ostro skrytykowało propozycję Ellisonów, argumentując, że opiera się ona na aż 85 miliardach dolarów długu. Spółka nazwała ją klasycznym „leveraged buyout” i zażądała, aby Larry Ellison zagwarantował nie tylko 40 miliardów dolarów kapitału własnego, ale również całe zadłużenie transakcji.


Obóz Paramount Skydance odpowiada jednak, że aby uznać te obawy za wiarygodne, należałoby przyjąć, iż jedne z największych amerykańskich banków – Citigroup i Bank of America – wycofają się z finansowania, mimo że wcześniej udzieliły zapewnień, iż stoją za transakcją. Zdaniem PSKY taki scenariusz jest mało prawdopodobny.


Równolegle coraz dokładniej analizowana jest propozycja Netflixa. Opiewa ona na 27,75 dolara za akcję w gotówce i akcjach Netflixa, z obietnicą dodatkowych 3 dolarów za akcję po sprzedaży aktywów kablowych WBD, których Netflix nie chce przejmować – takich jak CNN, TNT czy Discovery.


Problem w tym, że rynek coraz mniej wierzy w wartość tych aktywów. Kanały kablowe są systematycznie osłabiane przez zjawisko „cord cutting”, czyli masowe rezygnacje z tradycyjnej telewizji. PSKY wskazuje na przykład spółki Versant – wydzielonej z Comcastu (CNBC, MS NOW, E!, inne kanały) – której akcje od debiutu spadły o blisko 30%.


Bankier RedBird Capital, Gerry Cardinale, przekonuje inwestorów, że jeśli potencjalna spółka wydzielona z WBD byłaby wyceniana podobnie jak Versant, przy znacznie większym zadłużeniu (około 15 mld dolarów), jej realna wartość mogłaby być bliska zeru.


Dodatkowym problemem jest fakt, że Netflix częściowo płaci własnymi akcjami, które w trakcie trwającej od miesięcy sagi straciły ponad 150 miliardów dolarów kapitalizacji. Inwestorzy wyraźnie niepokoją się zmianą strategii spółki – Netflix, dotąd rozwijający się organicznie i unikający wielkich przejęć, nagle wykonuje strategiczny zwrot o 180 stopni.


Do tego dochodzą potencjalne bariery antymonopolowe. Połączenie największego streamera świata z trzecim graczem rynku (HBO Max) z pewnością spotka się z ostrą reakcją regulatorów. W tle pojawia się także czynnik polityczny – bliskie relacje Larry’ego Ellisona z prezydentem Donaldem Trumpem, który prawdopodobnie miałby decydujący głos w sprawach antytrustowych.


Choć Paramount Skydance nie podniosło swojej oferty gotówkowej, zaczyna zdobywać zwolenników. Jednym z nich jest znany inwestor wartościowy Mario Gabelli, który w rozmowie z Fox Business stwierdził jednoznacznie: „Gotówka jest królem. 30 dolarów w gotówce to lepsza oferta”.


Nie ulega wątpliwości, że David Zaslav, prezes Warner Bros. Discovery, jest jednym z najbardziej skutecznych menedżerów w Hollywood. W ciągu roku znacząco obniżył zadłużenie spółki, wzmocnił studio Warner Bros., uporządkował HBO Max i uczynił platformę realnie konkurencyjną.


Gdy we wrześniu David Ellison złożył pierwszą ofertę wartą 19 dolarów za akcję, Zaslav umiejętnie rozpętał wojnę ofert, która wyniosła wycenę WBD na znacznie wyższy poziom. Dziś jednak jego pole manewru się zawęża.


Prawdopodobnie liczy jeszcze na poprawę warunków ze strony Ellisonów i RedBird Capital – stąd flirt z Netflixem. Niewykluczone jednak, że w pewnym momencie będzie musiał zaakceptować rzeczywistość rynkową i „zadowolić się tym, co jest na stole”.


Jedno jest pewne: rozstrzygnięcie tej batalii zdecyduje nie tylko o losach Warner Bros. Discovery, lecz także o przyszłym kształcie globalnego rynku medialnego.


źródło New York Post

Komentarze


bottom of page