top of page

Nowa „autystyczna Barbie” od Mattela. Jedni mówią o reprezentacji, inni o „ideologii gender”

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 16 sty
  • 2 minut(y) czytania

Firma Mattel zaprezentowała nową lalkę Barbie zaprojektowaną z myślą o dzieciach w spektrum autyzmu. Producent podkreśla, że projekt powstał „we współpracy ze społecznością osób autystycznych” i ma na celu jak najwierniejsze oddanie sposobów, w jakie osoby w spektrum doświadczają świata, komunikują się i wyrażają emocje. Dla wielu neuroatypowych dziewczynek to pierwsza taka okazja, by zobaczyć siebie w jednej z najbardziej rozpoznawalnych zabawek na świecie.


Nowa Barbie wyróżnia się kilkoma detalami: ma ruchome łokcie i nadgarstki, co umożliwia odtwarzanie tzw. stimmingu, czyli powtarzalnych ruchów pomagających w samoregulacji, a także ustawienie wzroku, które pozwala lalce „unikać” bezpośredniego kontaktu wzrokowego. Do zestawu dołączono trzy akcesoria: zabawkowy fidget spinner, słuchawki wygłuszające oraz tablet.


To właśnie trzeci dodatek wywołał burzę w konserwatywnych kręgach. Tablet przedstawia aplikacje AAC (Augmentative and Alternative Communication), czyli narzędzia wspomagające komunikację osób niemówiących lub mających trudności z mową. Takie aplikacje są powszechnie używane w terapii i edukacji osób w spektrum autyzmu.


Część prawicowych komentatorów uznała jednak, że na ekranie tabletu widoczna jest opcja dotycząca „zaimków”, co ich zdaniem ma oznaczać „promowanie ideologii gender”. W mediach społecznościowych pojawiły się wpisy sugerujące, że Mattel w ten sposób przemyca treści związane z tożsamością płciową, a nawet łączy autyzm z transpłciowością.


„Autystyczna Barbie promuje ideologię gender poprzez aplikację zaimków na tablecie” – napisało jedno z kont na platformie X, znane z publikowania treści antytrans i tzw. TERF-owskich narracji. Autorzy wpisów wyrażali też oburzenie faktem, że część lalek ma trafić jako darowizna do szpitali.


Eksperci i organizacje działające na rzecz osób autystycznych podkreślają jednak, że aplikacje AAC często zawierają opcje personalizacji, w tym wybór form gramatycznych, aby użytkownik mógł skuteczniej komunikować się z otoczeniem. Nie ma to nic wspólnego z „indoktrynacją”, a raczej z praktycznymi potrzebami komunikacyjnymi.


Dla wielu rodziców i aktywistów nowa Barbie to ważny krok w stronę inkluzywności i normalizacji neuroróżnorodności. Krytyka ze strony środowisk konserwatywnych pokazuje natomiast, jak silnie upolitycznione stały się nawet zabawki – i jak łatwo inicjatywy mające na celu reprezentację mogą zostać wciągnięte w ideologiczne spory.


źródło Out Magazine



Komentarze


bottom of page