Netflix przejmuje coś, czego nigdy nie chciał. Turner Classic Movies w pakiecie z Warner Bros.
- Newsroom Darius
- 20 sty
- 2 minut(y) czytania

W cieniu gigantycznej, wartej 83 miliardy dolarów transakcji Netflixa z Warner Bros. Discovery łatwo przeoczyć jeden z najbardziej symbolicznych elementów umowy. Wraz z przejęciem studia i aktywów streamingowych Netflix zyska bowiem coś, czego dotąd konsekwentnie unikał: kanał telewizji kablowej. I to nie byle jaki. Chodzi o Turner Classic Movies (TCM).
Choć Netflix jasno deklaruje, że nie interesuje go biznes tradycyjnej telewizji linearnej, TCM stanowi wyjątek od reguły. Zgodnie z wtorkowym zgłoszeniem pełnomocniczym WBD, TCM w USA i Kanadzie trafi do Netflixa, podczas gdy pozostałe kanały linearne – od CNN i TNT, przez Cartoon Network i HGTV, aż po międzynarodowe wersje TCM – zostaną wydzielone do nowej spółki Discovery Global.
TCM to coś znacznie więcej niż zwykły kanał kablowy. To instytucja kultury filmowej, ceniona przez twórców takich jak Steven Spielberg, Martin Scorsese czy Paul Thomas Anderson. Kanał słynie z kuratorowanego repertuaru klasyki kina, tematycznych pasm, rozmów z filmowcami i historykami filmu, a także z organizacji TCM Classic Film Festival oraz licznych wydarzeń na żywo.
To właśnie znaczenie kulturowe TCM sprawiło, że w 2023 roku kanał znalazł się w centrum głośnego sporu. Ówczesne decyzje szefa Warner Bros. Discovery, Davida Zaslava, doprowadziły do odejścia wieloletniej dyrektorki generalnej Poli Changnon i drastycznych cięć budżetowych. Według medialnych doniesień, TCM miał zostać zmuszony do redukcji kosztów osobowych aż o dwie trzecie.
Reakcja środowiska była natychmiastowa. Scorsese, Spielberg i Anderson spotkali się z Zaslavem na wideokonferencji, by bronić przyszłości kanału.
„Naszym głównym celem jest zapewnienie, że program TCM pozostanie nienaruszony i chroniony” – napisali wówczas w oświadczeniu, deklarując wsparcie dla dalszej działalności kanału.
Co Netflix zrobi z TCM?
Netflix – kierowany przez Teda Sarandosa i Grega Petersa – wielokrotnie podkreślał, że nie jest zainteresowany utrzymywaniem sieci kablowych, co było warunkiem zawarcia umowy z WBD. Z tego punktu widzenia przyszłość TCM jako samodzielnego kanału linearnego ponownie staje pod znakiem zapytania.
Jednocześnie TCM to dla Netflixa „błąd zaokrąglenia” w skali finansowej, a zarazem potężny symbol w relacjach z hollywoodzką elitą. Sarandos w ostatnich miesiącach intensywnie zabiega o zaufanie twórców, obiecując m.in. 45-dniowe okna kinowe dla filmów. Jeśli więc TCM jest ważny dla największych nazwisk branży, Netflix może uznać, że warto go zachować – nawet jeśli nie idealnie pasuje do modelu biznesowego.
Możliwe scenariusze obejmują:
utrzymanie TCM jako linearnego kanału w USA,
przekształcenie TCM w markę wewnątrz platformy Netflix, dedykowaną klasyce kina,
rozwój wydarzeń na żywo i festiwali pod szyldem TCM, spójnych z inicjatywami takimi jak Netflix House czy Netflix Is a Joke.
Klasyka w nowym świecie streamingu
Netflix już zapowiedział, że HBO pozostanie osobną marką, mimo przejęcia. Podobny los może spotkać TCM – niekoniecznie jako tradycyjny kanał kablowy, ale jako kuratorską przestrzeń dla klasycznego kina, funkcjonującą w ekosystemie streamingu.
Jeśli tak się stanie, TCM może nie tylko przetrwać, ale nawet zyskać drugie życie – docierając do nowej, globalnej publiczności. Paradoksalnie więc kanał, którego Netflix nigdy nie chciał, może stać się jednym z najbardziej prestiżowych elementów całej transakcji.
źródło The Hollywood Reporter



Komentarze