top of page

Nawrocki dostał pytanie o Zondacrypto i kłamie

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 1 dzień temu
  • 2 minut(y) czytania

Nawrocki dostał pytanie o Zondacrypto i zrobił dokładnie to, czego można się było spodziewać: zero odpowiedzi, zero konkretów, za to szybki zwrot w stronę Tuska.


Firma, wokół której pojawiają się pytania dotyczące finansowania politycznego zaplecza, fundacji, prawicowych imprez i wpływu na debatę o rynku kryptowalut, nagle schodzi na drugi plan. Na pierwszy wychodzi… koszulka. Naprawdę to ma być linia obrony prezydenta?

Nie pytajcie o pieniądze. Patrzcie na Tuskowy trykot.


Tyle że czym właściwie jest ta rzekoma „afera Tuska”? Premier dostał klubową koszulkę od młodych uczestników turnieju „Z Orlika na Stadion”, podczas którego przyjechał z pizzą. Zondacrypto było wówczas sponsorem Lechii, więc logo znalazło się na stroju. Na plecach widniał napis „Tusk 1945” — 1945 to rok założenia klubu.


I właśnie z tego Nawrocki próbuje zrobić polityczny argument.


Nie ma przelewu. Nie ma faktury. Nie ma przedstawionego dowodu finansowania fundacji. Nie ma żadnego dokumentu, który sam w sobie rozstrzygałby kwestie podnoszone wobec Zondacrypto. Jest za to koszulka wręczona podczas młodzieżowego wydarzenia.


Jeżeli prezydent uważa, że to jest odpowiedź na pytania dotyczące Zondacrypto, to problem nie został rozwiązany. Przeciwnie — jeszcze wyraźniej widać, że na konkretne pytania zabrakło konkretnej odpowiedzi.


A kiedy dziennikarz pyta o relacje i pieniądze, pojawiają się „służby Tuska”, Tusk i polityczna przepychanka. To bardzo wygodny sposób na zmianę tematu: zamiast dokumentów mamy spór partyjny, zamiast odpowiedzi — kontratak.


Tylko że od mieszania tematów pieniądze nie znikają. Dokumenty nie znikają. Pytania również nie znikają.


Jeżeli ktoś chce przekonać Polaków, że sednem sprawy jest koszulka Tuska, sam sprowadza poważną dyskusję do poziomu politycznego mema.


Prezydent państwa powinien odpowiadać na trudne pytania, a nie zachowywać się jak rzecznik kampanii wyborczej, który na każde niewygodne pytanie reaguje: „A Tusk miał koszulkę”.


I właśnie dlatego ta wypowiedź jest tak słaba. Miała zaatakować Tuska, a ostatecznie pokazała przede wszystkim bezradność Nawrockiego wobec pytań, na które powinien odpowiedzieć.


Wielkie pieniądze, wielkie wpływy, poważne pytania — a w odpowiedzi koszulka i „Tusk”.

Nawrocki chciał wskazać palcem na Tuska. Ostatecznie wskazał na własny problem: nie potrafił odpowiedzieć na pytanie.



Komentarze


bottom of page