top of page

Modlitewny wiec w Waszyngtonie wywołuje debatę o chrześcijańskim nacjonalizmie w USA

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 20 godzin temu
  • 2 minut(y) czytania

Tysiące osób zgromadziły się 17 maja na National Mall w stolicy Stanów Zjednoczonych podczas całodniowego wydarzenia religijnego pod hasłem „Rededicate 250: National Jubilee of Prayer, Praise & Thanksgiving”. Organizatorzy przedstawiali je jako okazję do „ponownego poświęcenia kraju jako jednego narodu pod Bogiem”.


Centralnym punktem wydarzenia był pomnik Washington Monument, wokół którego przez cały dzień rozbrzmiewała muzyka uwielbieniowa. Program i oprawa wydarzenia miały wyraźnie chrześcijański charakter. Na scenie znalazły się elementy architektoniczne nawiązujące do budynków federalnych, a także wizerunki Ojców Założycieli zestawione z chrześcijańskim krzyżem.


W przemówieniach dominował motyw historycznych związków chrześcijaństwa ze Stanami Zjednoczonymi. Krytycy wydarzenia wskazywali, że taka narracja wpisuje się w ideologię określaną jako chrześcijański nacjonalizm, czyli przekonanie, że amerykańska tożsamość narodowa jest nierozerwalnie związana z chrześcijaństwem.


Podczas wiecu wyemitowano nagrane wcześniej wystąpienie prezydenta Donald Trump, który z Gabinetu Owalnego odczytał fragment Drugiej Księgi Kronik. Cytowany przez niego werset jest często przywoływany przez środowiska uznające Stany Zjednoczone za naród założony na chrześcijańskich fundamentach.


Wśród zapowiedzianych mówców znaleźli się również wiceprezydent JD Vance, sekretarz obrony Pete Hegseth, sekretarz stanu Marco Rubio, przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson, a także ewangelikalny kaznodzieja Franklin Graham i doradczyni Trumpa ds. religijnych Paula White-Cain.


Wydarzenie ponownie ożywiło debatę na temat relacji między religią a państwem w USA. Zwolennicy podkreślają, że konstytucja gwarantuje swobodę wyznania i nie zabrania obywatelom wpływania na politykę poprzez przekonania religijne. Krytycy wskazują natomiast na zasadę rozdziału Kościoła od państwa, wywodzoną z listu Thomas Jefferson z 1802 roku, w którym pisał o „murze oddzielającym Kościół od państwa”.


Autorzy analiz poświęconych wydarzeniu zwracają uwagę, że choć amerykańska konstytucja nie ustanawia religii państwowej, chrześcijaństwo przez stulecia wywierało znaczący wpływ na życie publiczne i politykę kraju. Jako przykłady wskazywane są m.in. ustanowienie Bożego Narodzenia świętem federalnym, umieszczenie hasła „In God We Trust” na walucie czy dodanie słów „under God” do przysięgi wierności fladze podczas zimnej wojny.


Historycy i badacze życia religijnego rozróżniają przy tym chrześcijański nacjonalizm od zwykłej religijności. Według Amanda Tyler jest to ideologia polityczna dążąca do połączenia amerykańskiej i chrześcijańskiej tożsamości oraz zapewnienia chrześcijaństwu uprzywilejowanej pozycji w życiu publicznym. Z kolei Anthea Butler wskazuje, że jego szczególną odmianą jest biały chrześcijański nacjonalizm, łączący religię z dominacją kultury białych protestantów.


Dyskusja wokół majowego wiecu odzwierciedla szerszy spór o to, czy Stany Zjednoczone powinny być postrzegane przede wszystkim jako państwo o chrześcijańskim dziedzictwie, czy jako pluralistyczne społeczeństwo, w którym żadna religia nie zajmuje uprzywilejowanej pozycji wobec innych.


źródło LGBTQ Nation

Komentarze


bottom of page