top of page

„Bycie sojusznikiem to czasownik”. Matka osób queer o rodzicielstwie, wsparciu i bezwarunkowej miłości

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 14 godzin temu
  • 2 minut(y) czytania

„Lubię odwiedzać moje dziecko w pracy” – tym zdaniem rozpoczyna się osobisty esej amerykańskiej Christina Zaker poświęcony rodzicielstwu i wspieraniu osób LGBTQ+. Jej niebinarne dziecko pracuje w sklepie charytatywnym, z którego dochód wspiera queerową klinikę zdrowia. Jak podkreśla autorka, odwiedziny są dla niej nie tylko okazją do wspólnego powrotu do domu czy zakupów wspierających działalność organizacji, ale przede wszystkim sposobem na okazanie akceptacji.


Christina Zaker opisuje, że w miejscu pracy dziecka spotyka się z życzliwym przyjęciem. W tych chwilach – jak pisze – uświadamia sobie, że jej obecność jest wyrazem matczynej miłości i wsparcia. „Przychodzę tu, aby zajrzeć do życia mojego dziecka, a w zamian dostaję możliwość dostrzeżenia trwałej miłości i obecności Boga w świecie” – podkreśla.


Centralną tezą eseju jest przekonanie, że zarówno rodzicielstwo, jak i bycie sojusznikiem osób LGBTQ+, są działaniem, a nie jedynie deklaracją. „Bycie sojusznikiem, podobnie jak rodzicielstwo, jest czasownikiem” – pisze autorka. Jej zdaniem wymaga ono zaangażowania, gotowości do popełniania błędów, uczenia się i wytrwałości.


W tekście wskazuje cztery podstawowe postawy, które – jej zdaniem – pomagają wspierać queerowe dzieci: ciągłe zdobywanie wiedzy, uważne słuchanie, pokorę w przyznawaniu się do błędów oraz troskę o zdrowie psychiczne i poczucie bezpieczeństwa. Podkreśla również, że rodzice nie powinni oczekiwać, iż dzieci będą jedynym źródłem wiedzy o tożsamości płciowej czy orientacji seksualnej.


Christina Zaker zaznacza jednak, że sama wewnętrzna akceptacja nie wystarcza. Zachęca do publicznego okazywania wsparcia – dziękowania osobom, które otwarcie wspierają społeczność LGBTQ+, wykorzystywania własnej pozycji społecznej do przeciwdziałania dyskryminacji oraz uczestniczenia w wydarzeniach takich jak parady równości, protesty czy inicjatywy organizowane przez queerowe społeczności.


Jak podsumowuje, bycie sojusznikiem oznacza łączenie własnych zasobów i możliwości z potrzebami innych dla wspólnego dobra. Jej zdaniem takie zaangażowanie przynosi korzyści nie tylko osobom LGBTQ+, ale także ich rodzinom i całym społecznościom, pogłębiając więzi oparte na bezwarunkowej miłości, szacunku i wzajemnym wsparciu.


źródło Outreach

Komentarze


bottom of page