Miliarderzy inwestują w Grenlandię po deklaracjach Donalda Trumpa
- Newsroom Darius
- 2 dni temu
- 1 minut(y) czytania
W latach następujących po kontrowersyjnych wypowiedziach Donalda Trumpa o możliwości przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone, wyspa stała się obiektem rosnącego zainteresowania ze strony najbogatszych ludzi świata. Kilku miliarderów zainwestowało tam w projekty związane z surowcami naturalnymi, energią oraz nowymi technologiami.
Jednym z kluczowych inwestorów jest Ronald Lauder, który już podczas pierwszej kadencji Trumpa miał zaproponować mu pomysł przejęcia Grenlandii. W kolejnych latach Lauder zaangażował się kapitałowo w kilka grenlandzkich przedsięwzięć, w tym w kontrowersyjny projekt związany z eksploatacją zasobów słodkiej wody oraz inicjatywy energetyczne.
Znaczące inwestycje w Grenlandii realizuje także spółka KoBold Metals, specjalizująca się w poszukiwaniu metali ziem rzadkich z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Od 2019 roku firmę wspierają m.in. Jeff Bezos, Bill Gates, Michael Bloomberg oraz inni znani inwestorzy. W 2022 roku do grona udziałowców dołączył również Sam Altman, dyrektor generalny OpenAI. Metale ziem rzadkich są kluczowe dla rozwoju nowoczesnych technologii, w tym elektromobilności i odnawialnych źródeł energii, co dodatkowo podnosi strategiczne znaczenie Grenlandii.
Osobnym projektem jest startup Praxis, który w 2021 roku otrzymał wsparcie od Petera Thiela, współzałożyciela Palantira. Firma zaproponowała budowę na Grenlandii futurystycznego „miasta wolności” – wysokotechnologicznego ośrodka opartego na nowych modelach zarządzania i innowacjach cyfrowych.
Rosnące zainteresowanie miliarderów Grenlandią podkreśla zarówno jej potencjał surowcowy, jak i geopolityczne znaczenie w Arktyce. Jednocześnie inwestycje te budzą kontrowersje i obawy dotyczące wpływu zagranicznego kapitału na środowisko, lokalną społeczność oraz przyszłą autonomię wyspy.









Komentarze