Lewatywa przed seksem analnym? Eksperci ostrzegają przed nadmiernym płukaniem odbytu
Płukanie odbytu, znane jako douching, to dla wielu mężczyzn uprawiających seks analny element przygotowania do zbliżenia. Ma pomóc poczuć się pewniej i ograniczyć ryzyko nieprzyjemnych niespodzianek. Eksperci ostrzegają jednak, że zbyt częste płukanie, stosowanie dużej ilości płynu lub zbyt silnego strumienia wody może podrażniać błonę śluzową, powodować ból, a nawet zwiększać podatność na infekcje przenoszone drogą płciową.
Jak podkreślają specjaliści cytowani przez serwis Out, w przygotowaniu do seksu analnego mniej często znaczy więcej. Nadmierne płukanie nie tylko może przynieść więcej szkody niż pożytku, lecz także paradoksalnie zwiększyć ryzyko zabrudzenia podczas stosunku.
Todd Baratz, certyfikowany terapeuta seksualny, zwraca uwagę, że wiele osób przesadza z płukaniem z obawy przed zabrudzeniem podczas seksu. Tymczasem nadmierne stosowanie tej metody może prowadzić do podrażnienia i stanu zapalnego, a w konsekwencji sprawić, że seks analny stanie się mniej komfortowy lub bolesny.
Dr Michelle Forcier, lekarka współpracująca z platformą telemedyczną FOLX Health, podkreśla, że korzyści medyczne z płukania odbytnicy nie są jednoznacznie potwierdzone, a zabieg może wiązać się z dodatkowymi zagrożeniami.
Dr Evan Goldstein, chirurg specjalizujący się w zdrowiu odbytu i założyciel Bespoke Surgical, ostrzega przed używaniem zbyt dużej ilości płynu, zbyt wysokiego ciśnienia i wykonywaniem wielu cykli płukania. Nie zaleca też wprowadzania wody zbyt głęboko, na przykład za pomocą słuchawki prysznicowej o silnym strumieniu.
Takie praktyki mogą podrażniać błonę śluzową odbytnicy, zaburzać lokalny mikrobiom i zwiększać produkcję śluzu. W skrajnych przypadkach mogą również prowadzić do urazów. Ponadto woda wprowadzona zbyt głęboko może rozluźnić stolec znajdujący się wyżej w jelicie i sprowokować wypróżnienie — czyli doprowadzić do sytuacji, której osoba wykonująca płukanie chciała uniknąć.
W przypadku typowego seksu analnego celem nie jest oczyszczenie całego jelita, lecz ewentualne przepłukanie kanału odbytu i dolnej części odbytnicy.
Badania wykazały związek między płukaniem odbytnicy a częstszym występowaniem infekcji przenoszonych drogą płciową (STI) w niektórych grupach. Nie oznacza to jednak, że sam zabieg został jednoznacznie wskazany jako przyczyna.
Eksperci podkreślają, że podrażnienie, przesuszenie i mikrouszkodzenia błony śluzowej mogą osłabiać naturalną barierę ochronną tkanek. Ryzyko może wzrastać zwłaszcza wtedy, gdy płukanie jest wykonywane pod dużym ciśnieniem, często lub przy użyciu drażniących preparatów.
Todd Baratz zaznacza, że nawet jeśli dostępne dane nie przesądzają o bezpośrednim związku przyczynowym, agresywne płukanie tuż przed seksem analnym nie jest dobrym pomysłem.
Specjaliści zalecają przede wszystkim ostrożność. Według Baratza zazwyczaj wystarcza zwykła, letnia woda, niewielka jej ilość i delikatny strumień. Nie ma potrzeby powtarzania płukania aż do momentu, gdy woda będzie całkowicie przejrzysta. Nie ustalono również jednej, bezpiecznej dla wszystkich częstotliwości wykonywania zabiegu.
Dr Forcier zwraca uwagę na roztwory izoosmolalne, których właściwości osmotyczne są zbliżone do środowiska odbytnicy. Mogą one ograniczać niepożądane przemieszczanie wody i elektrolitów przez błony komórkowe. Wybór preparatu nie zastępuje jednak prawidłowej techniki.
Dr Goldstein zaleca stosowanie niewielkiej gruszki do płukania, nasmarowanie końcówki lubrykantem i delikatne wprowadzenie jej na niewielką głębokość. Płyn należy wtłaczać powoli, bez nadmiernego nacisku. Często wystarcza jedno płukanie; jeśli jest to konieczne, można wykonać jeszcze jedno lub dwa delikatne powtórzenia, zamiast kontynuować zabieg bez końca.
Jeśli mimo tego woda nie staje się przejrzysta, warto zrezygnować z dalszego płukania i przyjrzeć się innym czynnikom, takim jak dieta, nawodnienie, spożycie błonnika czy produkty wywołujące dolegliwości jelitowe.
Jeśli po płukaniu występują ból, pieczenie, podrażnienie lub tkliwość, należy zrobić przerwę od tej praktyki. Eksperci zalecają również powstrzymanie się od seksu analnego i korzystania z zabawek wprowadzanych do odbytu do czasu ustąpienia objawów.
Nie należy próbować łagodzić dolegliwości przez kolejne płukanie ani stosować przypadkowych preparatów wewnątrz odbytnicy. Dr Goldstein wspomina o dostępnych bez recepty czopkach stosowanych przy dolegliwościach okolicy odbytu, jednak ich dobór powinien uwzględniać przyczynę objawów i zalecenia medyczne.
Jeśli objawy nie ustępują, nasilają się lub pojawia się wyraźny ból albo krwawienie, należy skonsultować się z lekarzem. W takich sytuacjach nie warto samodzielnie eksperymentować z kolejnymi metodami oczyszczania.
Tak. Płukanie nie jest konieczne przed każdym stosunkiem analnym. Dr Forcier podkreśla, że regularne wypróżnienia i dieta bogata w błonnik często wystarczają, by utrzymać dolną część odbytnicy w stanie pozwalającym na komfortowe współżycie. Do higieny zewnętrznej zazwyczaj wystarcza umycie okolicy odbytu ciepłą wodą i miękką ściereczką.
Warto zadbać o odpowiednią ilość błonnika w diecie, a w razie potrzeby rozważyć suplementację. Pomocne może być także obserwowanie, czy konkretne produkty spożywcze lub napoje wpływają na regularność wypróżnień.
Eksperci przypominają również, że całkowite wyeliminowanie ryzyka zabrudzenia nie jest możliwe. Jeśli podczas seksu dojdzie do takiej sytuacji, najlepiej zrobić przerwę, spokojnie się oczyścić i wspólnie zdecydować, czy obie osoby chcą kontynuować. Nie ma powodu do wstydu — ciało funkcjonuje w naturalny sposób, a rozmowa i wzajemny szacunek są ważniejsze niż dążenie do idealnej czystości.
Najważniejsza zasada pozostaje prosta: płukanie odbytu jest osobistym wyborem, a nie obowiązkiem. Jeśli ktoś się na nie decyduje, powinien robić to delikatnie, bez nadmiernego ciśnienia i powtarzania zabiegu. Komfort i zdrowie tkanek są ważniejsze niż przekonanie, że przed seksem trzeba osiągnąć absolutną czystość.
źródło Pride



Komentarze