top of page

Karol Nawrocki przywitał gangstera na Jasnej Górze

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 14 sty
  • 1 minut(y) czytania

Onet opisuje kontrowersje wokół spotkania prezydenta Karola Nawrockiego z Tomaszem P. ps. „Dragon” podczas pielgrzymki kibiców na Jasną Górę. „Dragon” to wpływowa postać środowiska kibolskiego, skinheadzkiego i neonazistowskiego, wielokrotnie karana, m.in. za podżeganie do napadu, w którym zginął człowiek, propagowanie nazizmu, kierowanie gangiem i brutalne przestępstwa. Onet dysponuje także zdjęciami, na których hajluje.


Według byłych funkcjonariuszy CBŚP „Dragon” był liderem wyjątkowo niebezpiecznej grupy przestępczej, powiązanej z handlem narkotykami, pobiciami, wymuszeniami oraz ochroną domów publicznych. Jego środowisko było celem głośnej akcji państwa przeciw kibolom („idziemy po was”) w czasach rządu Donalda Tuska. Obecnie „Dragon” czeka na uprawomocnienie kolejnego wyroku więzienia, a jego rodzina i współpracownicy działają m.in. w klubach MMA i organizacjach kibicowskich.


Spotkanie z prezydentem nie mogło być przypadkowe, bo uczestników sprawdzała ochrona. Otoczenie Nawrockiego twierdzi jednak, że prezydent nie znał przeszłości „Dragona” lub że gest miał charakter „resocjalizacyjny”. Autor tekstu podważa te wyjaśnienia, wskazując na wieloletnie i dobrze udokumentowane powiązania Nawrockiego ze środowiskiem kiboli Lechii Gdańsk, w tym z osobami o skrajnie prawicowych i przestępczych życiorysach.


Artykuł onetu stawia pytania o odpowiedzialność prezydenta, rolę służb ochrony oraz „długi”, jakie prawica – zdaniem jej publicystów – spłaca wobec radykalnych środowisk kibicowskich, które miały wspierać Nawrockiego politycznie.


Komentarze


bottom of page