Kalifornia wszczyna śledztwo w sprawie seksualizowanych deepfake’ów generowanych przez AI Muska
- Newsroom Darius
- 15 sty
- 2 minut(y) czytania
Prokurator generalny Kalifornii Rob Bonta wszczął dochodzenie dotyczące rozpowszechniania seksualizowanych deepfake’ów tworzonych przez model sztucznej inteligencji Grok, rozwijany przez firmę xAI należącą do Elona Muska. W oświadczeniu ogłaszającym śledztwo Bonta stwierdził, że „lawina doniesień opisujących niekonsensualne, seksualnie jednoznaczne materiały, które xAI wygenerowało i opublikowało w ostatnich tygodniach w internecie, jest szokująca”.
Według prokuratora materiały te przedstawiają kobiety i dzieci w nagich oraz jednoznacznie seksualnych sytuacjach i są wykorzystywane do nękania ludzi w sieci. Bonta wezwał xAI do podjęcia natychmiastowych działań w celu powstrzymania tego zjawiska.
Firma xAI wcześniej podkreślała, że „każdy, kto używa Groka lub nakłania go do tworzenia nielegalnych treści, poniesie takie same konsekwencje, jak w przypadku samodzielnego publikowania nielegalnych materiałów”. Sam Elon Musk napisał w środę na platformie X, że „nie jest świadomy żadnych nagich wizerunków nieletnich wygenerowanych przez Groka – dosłownie zero”. Dodał również, że Grok „nie generuje obrazów spontanicznie”, a jedynie w odpowiedzi na zapytania użytkowników.
Musk, znany republikański darczyńca, przekonuje ponadto, że krytyka wobec X ma charakter polityczny, a kontrowersja wokół Groka jest wykorzystywana jako „pretekst do cenzury”.
Do sprawy odniósł się również gubernator Kalifornii Gavin Newsom, który napisał na X, że decyzja xAI o „stworzeniu i hostowaniu wylęgarni dla drapieżników jest odrażająca”. BBC poinformowało, że zwróciło się do xAI o komentarz.
Śledztwo w Kalifornii toczy się w czasie rosnącej presji międzynarodowej. Brytyjski premier Sir Keir Starmer ostrzegł, że jego rząd rozważa działania przeciwko platformie X. W Wielkiej Brytanii przygotowywane są przepisy, które uczynią nielegalnym tworzenie niekonsensualnych intymnych wizerunków, a regulator Ofcom prowadzi własne postępowanie wobec Groka. W przypadku naruszenia prawa może on nałożyć kary sięgające 10% globalnych przychodów firmy lub 18 mln funtów – w zależności od tego, która kwota będzie wyższa.
Kontrowersje rozpalają również debatę w USA na temat odpowiedzialności firm technologicznych za treści generowane przez sztuczną inteligencję. Artykuł 230 ustawy Communications Decency Act z 1996 roku zapewnia platformom internetowym ochronę prawną w odniesieniu do treści tworzonych przez użytkowników. Jednak prof. James Grimmelmann z Cornell University podkreśla, że przepis ten „chroni jedynie przed odpowiedzialnością za treści osób trzecich, a nie za treści tworzone przez same platformy”.
Podobnego zdania jest senator Ron Wyden z Oregonu, współautor Sekcji 230, który uważa, że przepis ten nie obejmuje obrazów generowanych przez AI, a firmy powinny ponosić pełną odpowiedzialność za takie materiały. Wyden był jednym z trzech demokratycznych senatorów, którzy w ubiegłym tygodniu wezwali Apple i Google do usunięcia X i Groka ze swoich sklepów z aplikacjami. Wkrótce potem X ograniczył narzędzie do generowania obrazów wyłącznie dla płatnych subskrybentów, choć aplikacja nadal pozostaje dostępna w App Store i Google Play.
Sprawa Groka staje się jednym z najpoważniejszych testów dla regulacji sztucznej inteligencji i odpowiedzialności platform technologicznych w Stanach Zjednoczonych i poza nimi.
źródło BBC News





Komentarze