top of page

„Jestem queer, nie gejem”. Lekarz psychiatrii dziecięcej o odzyskiwaniu tożsamości i walce o prawa LGBTQ+

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 3 dni temu
  • 2 minut(y) czytania

Chase T. M. Anderson, lekarz psychiatrii dzieci i młodzieży oraz wykładowca Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco, odpowiedział na debatę wokół znaczenia słów „gay” i „queer”, wyjaśniając, dlaczego sam określa się jako osoba queer.


W eseju opublikowanym po artykule „I’m Gay, Not Queer. It Matters” w The New York Times Anderson napisał, że termin „queer” lepiej oddaje jego tożsamość, poglądy oraz wizję wyzwolenia społeczności LGBTQ+. Podkreślił, że oba określenia nie są dla niego synonimami.


Jako czarnoskóra osoba queer żyjąca w USA Anderson stwierdził, że słowo „gej” kojarzy mu się często z bardziej ograniczonym rozumieniem tożsamości – związanym z osobami cispłciowymi i próbą dopasowania się do oczekiwań społeczeństwa heteroseksualnego.


Według niego „queer” stało się dla wielu osób odzyskanym określeniem – dawniej używanym jako obelga, a obecnie traktowanym jako symbol dumy, różnorodności i sprzeciwu wobec sztywnych norm dotyczących płci i seksualności. Anderson wskazał, że proces odzyskiwania tego słowa nabrał znaczenia po zamieszkach w Stonewall w 1969 r., które stały się jednym z symbolicznych momentów współczesnego ruchu praw LGBTQ+.


Anderson opisał również własną drogę do przyjęcia tej tożsamości. Jako uczeń szóstej klasy został ujawniony jako osoba homoseksualna przez kolegę w katolickiej szkole. Obawiał się przemocy i odrzucenia, jednak otrzymał wsparcie części przyjaciół. W tamtym czasie określenie „gej” wydawało mu się najbezpieczniejszym sposobem opisania siebie.


W kolejnych latach doświadczał jednak przemocy słownej, dyskryminacji i presji, by dostosować się do oczekiwań większości. Jak napisał, próba bycia „akceptowalnym” przedstawicielem mniejszości nie uchroniła go przed kryzysem psychicznym i dwiema próbami samobójczymi związanymi z doświadczaną dyskryminacją.


Zmiana nastąpiła podczas studiów medycznych i szkolenia specjalizacyjnego, gdy – jak relacjonuje – doświadczał również rasizmu i uprzedzeń. Wtedy zaczął używać określenia „queer”, które uznał za bardziej zgodne z jego doświadczeniem.


„Queer” – napisał Anderson – oznacza dla niego wolność samodzielnego definiowania siebie oraz odmowę podporządkowania się społecznym oczekiwaniom. Określił to słowo jako połączenie siły, odporności i nadziei na świat, w którym różnorodność nie wymaga usprawiedliwienia.


Anderson jest adiunktem psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco oraz dyrektorem medycznym programu The Muses Program for Minoritized Youth, zajmującego się wsparciem młodzieży z grup marginalizowanych.


źródło Advocate

Komentarze


bottom of page