Hudson Williams ostro zareagował na osoby, które śledziły go do domu w Paryżu
- Newsroom Darius
- 6 godzin temu
- 2 minut(y) czytania
Nagranie z udziałem aktora Hudsona Williamsa stało się viralem po tym, jak gwiazda serialu Heated Rivalry stanowczo skrytykowała osoby, które śledziły go do miejsca zakwaterowania w Paryżu, domagając się autografów.
Do zdarzenia doszło, gdy Williams wracał do apartamentu, w którym zatrzymał się podczas pobytu we francuskiej stolicy. Przed wejściem podeszła do niego grupa osób z fotografiami do podpisania. Aktor zorientował się, że został doprowadzony do miejsca pobytu przez osoby śledzące jego trasę.
– Śledziliście mnie do domu – zwrócił się do zebranych.
Gdy część osób próbowała tłumaczyć swoje zachowanie, Williams odpowiedział, że problemem nie była prośba o autograf, lecz naruszenie jego prywatności.
– To jest naprawdę dziwne. Nie możecie robić takich rzeczy. Nie jesteście fanami, tylko ludźmi, którzy mnie śledzili. Przekroczyliście granicę – powiedział.
Na nagraniu widać również, jak aktor zabiera zdjęcia przeznaczone do podpisu i zapowiada, że je zniszczy, po czym nakazuje zgromadzonym odejść sprzed budynku.
Według nieoficjalnych informacji publikowanych w mediach społecznościowych wśród osób obecnych na miejscu mogli znajdować się kolekcjonerzy autografów, którzy zawodowo zdobywają podpisy celebrytów w celu ich późniejszej odsprzedaży. Tożsamość tych osób ani ich motywacje nie zostały jednak oficjalnie potwierdzone.
Nagranie wywołało dyskusję na temat granic prywatności osób publicznych i zachowań części fanów. Wielu komentujących zwraca uwagę, że zainteresowanie twórczością aktora nie usprawiedliwia śledzenia go do miejsca zamieszkania lub hotelu.
Nie jest to pierwszy raz, gdy Hudson Williams zabiera głos w sprawie niewłaściwych zachowań wobec obsady serialu Heated Rivalry. W ostatnich miesiącach on i jego ekranowy partner François Arnaud opublikowali wspólne oświadczenie, w którym potępili homofobiczne, rasistowskie, mizoginiczne i obraźliwe komentarze kierowane pod adresem aktorów.
Podkreślili wówczas, że osoby szerzące nienawiść nie mogą jednocześnie określać się mianem ich fanów. Najnowszy incydent ponownie zwrócił uwagę na problem poszanowania prywatności osób znanych oraz granic, których fani nie powinni przekraczać.



Komentarze