top of page

„Hoboseksualizm” w Nowym Jorku. Kryzys mieszkaniowy zmienia zasady randkowania

Zdjęcie autora: Newsroom Darius
Newsroom Darius
6 godzin temu
2 minut(y) czytania

Rosnące koszty mieszkań i utrzymania w Nowym Jorku wpływają nie tylko na codzienne życie, ale także na relacje i randkowanie. W mieście pojawiło się określenie „hoboseksualizm”, opisujące sytuację, w której ktoś nawiązuje relację romantyczną lub seksualną także z myślą o uzyskaniu dostępu do mieszkania partnera.


Termin nawiązuje do angielskiego słowa „hobo”, oznaczającego włóczęgę. W opisywanym zjawisku chodzi o osoby, które – zamiast ponownie mierzyć się z wysokimi kosztami najmu – próbują wykorzystać nową relację jako sposób na znalezienie miejsca do życia.


Shangay opisuje historię 37-letniego mężczyzny pozostającego w rozpadającym się związku, który nie chce wracać do wspólnego mieszkania ze współlokatorami. Podczas randki miał szybko zasugerować możliwość zamieszkania u nowo poznanej osoby. Według Shangay takie zachowania jeszcze kilkanaście lat temu byłyby wyraźnym sygnałem ostrzegawczym, jednak obecna sytuacja mieszkaniowa zmienia granice tego, co część osób jest gotowa zaakceptować.


W tekście pojawia się również określenie „technika małpy”, odnoszące się do sytuacji, w której ktoś nie chce opuścić jednej relacji, dopóki nie ma pewności, że znalazł kolejną. W warunkach wysokich kosztów mieszkań rozstanie może bowiem oznaczać nie tylko emocjonalną zmianę, lecz także konieczność natychmiastowego znalezienia nowego lokum.


Shangay zwraca uwagę na szerszą zależność między prawami osób LGBT+ a sytuacją ekonomiczną. Jego zdaniem wzrost wolności osobistej i społecznej akceptacji nie zawsze idzie w parze ze wzrostem bezpieczeństwa ekonomicznego. Rosnące koszty mieszkań mogą ograniczać możliwości osób, które chciałyby zakończyć nieudaną relację i rozpocząć samodzielne życie.


W tekście przywołano również projekt architekta Andrésa Jaque'a „Sex and the So-Called City”, dotyczący związków między Grindrem, seksualnością i rynkiem nieruchomości. Jak argumentuje autor, zmieniające się warunki mieszkaniowe wpływają także na wyobrażenia i aspiracje związane z życiem seksualnym oraz relacjami.


Podobne zjawiska – zdaniem Shangay – można obserwować w Madrycie, gdzie problemy mieszkaniowe również stają się coraz istotniejszym elementem życia społecznego osób LGBT+. W efekcie randkowanie może być postrzegane nie tylko przez pryzmat atrakcyjności czy zgodności charakterów, ale także stabilności ekonomicznej i warunków mieszkaniowych.


Shangay opisuje ten proces jako paradoks: wraz ze wzrostem praw i wolności osobistych rośnie jednocześnie ekonomiczna niepewność. Dla części osób oznacza to, że zakończenie związku może wiązać się z koniecznością ponownego wejścia na aplikacje randkowe, ale również z poszukiwaniem mieszkania i ponownym konfrontowaniem się z wysokimi kosztami najmu.


W tym ujęciu „hoboseksualizm” staje się nie tyle nowym typem orientacji czy relacji, ile określeniem zjawiska wynikającego ze zderzenia randkowania z kryzysem mieszkaniowym.

Komentarze


bottom of page