Grozi mu egzekucja za rzekomy udział w protestach. Los 26-letniego Irańczyka pozostaje nieznany
- Newsroom Darius
- 14 sty
- 2 minut(y) czytania

26-letni Irańczyk Erfan Soltani miał zostać stracony w środę na mocy wyroku wydanego przez władze Islamskiej Republiki Iranu. Mężczyzna został oskarżony o udział w masowych protestach, które przez dwa tygodnie przetaczały się przez kraj – poinformowała organizacja praw człowieka Hengaw, pozostająca w kontakcie z jego rodziną.
W środę Hengaw przekazała stacji CBS News, że nie była w stanie potwierdzić, czy Soltani został już stracony. Niepewność co do jego losu pojawiła się w momencie, gdy władze Iranu zdawały się ignorować nowe ostrzeżenie prezydenta USA Donalda Trumpa, który zapowiedział „zdecydowaną reakcję” w przypadku egzekucji zatrzymanych protestujących.
Rząd Iranu twierdzi, że został aresztowany za udział w protestach, ale nie wiemy, czy faktycznie w nich uczestniczył. Nie ma żadnych informacji ani dowodów – powiedział CBS News przedstawiciel Hengaw, Awyar Shekhi.
Soltani był sprzedawcą odzieży, a jego rodzina mieszka w okolicach Teheranu. Według Hengaw nie był on aktywistą politycznym, choć – jak podkreślają bliscy – krytycznie odnosił się do rządu. Został zatrzymany 9 stycznia i od tego momentu, jak twierdzą obrońcy praw człowieka, pozbawiono go podstawowych praw: kontaktu z rodziną oraz dostępu do adwokata.
Cztery dni po aresztowaniu rodzina miała otrzymać informację, że wobec Soltaniego zapadł wyrok śmierci. Nie poinformowano ich jednak o formalnych zarzutach ani o tym, kiedy i w jakich okolicznościach odbył się proces.
To była informacja bez żadnych szczegółów: bez aktu oskarżenia, bez rozprawy, bez dokumentów – podkreśla Shekhi.
Najczęstszą metodą wykonywania kary śmierci w Iranie jest powieszenie. Rodzina Soltaniego nie została poinformowana, w jaki sposób egzekucja miałaby zostać przeprowadzona.
Siostra Soltaniego jest prawniczką i próbowała wykorzystać wszelkie możliwe środki prawne, by ratować brata. Według Hengaw władze miały jej odpowiedzieć, że „nie ma żadnej sprawy do rozpatrzenia” i odmówiły dostępu do dokumentów.
Rodzinę poinformowano natomiast, że może dojść do ostatniego widzenia z Soltanim – procedury zazwyczaj stosowanej tuż przed egzekucją. Organizacja nie potwierdziła, czy takie spotkanie faktycznie się odbyło. Źródło bliskie rodzinie przekazało jedynie, że część krewnych udała się we wtorek późnym wieczorem do więzienia Ghezel Hesar pod Teheranem. Od tego czasu brak nowych informacji.
Sytuację dodatkowo komplikuje trwająca w Iranie blokada internetu, która znacząco utrudnia pracę dziennikarzy i organizacji monitorujących sytuację w kraju. Źródła wewnątrz Iranu twierdzą, że w wyniku brutalnego tłumienia protestów mogło zginąć nawet około 12 tysięcy osób, choć liczba ta nie została niezależnie potwierdzona. Organizacje praw człowieka informują o co najmniej 2,6 tys. zatrzymanych od początku demonstracji, które wybuchły 28 grudnia.
Jeśli chcemy coś zrobić, musimy zrobić to teraz. Jeśli odłożymy to na dwa czy trzy miesiące, nie przyniesie to tego samego efektu – powiedział w środę szef irańskiego wymiaru sprawiedliwości Gholamhossein Mohseni-Ejei w nagraniu emitowanym przez państwową telewizję, odnosząc się do spraw zatrzymanych protestujących.
Prezydent Donald Trump ostrzegł we wtorek władze Iranu, że jeśli rozpoczną egzekucje protestujących, Stany Zjednoczone podejmą „bardzo silne działania”. W rozmowie z CBS News sugerował, że USA mają doświadczenie w stanowczych odpowiedziach, przywołując m.in. operacje przeciwko ISIS, generałowi Kasemowi Sulejmaniemu oraz irańskiemu programowi nuklearnemu.
Jeśli zaczną zabijać tysiące ludzi, a teraz mówimy o wieszaniu… zobaczymy, jak to się dla nich skończy. To się nie skończy dobrze – powiedział Trump.
Tymczasem los Erfana Soltaniego pozostaje nieznany, a jego sprawa stała się kolejnym symbolem obaw społeczności międzynarodowej o eskalację represji i masowe egzekucje w Iranie.


Komentarze