top of page

Gdy prezenter chce być ważniejszy niż wiadomości. Tony Dokoupil i kryzys „CBS Evening News”

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 3 dni temu
  • 3 minut(y) czytania

W czwartkowym wydaniu „CBS Evening News” nowy prezenter programu, Tony Dokoupil, w swoim piątym dniu pracy spróbował znaleźć „jednoczący moment łaski”. Efekt był jednak daleki od zamierzonego.


Relacjonując z Minneapolis zabójstwo 37-letniej Renée Good, zastrzelonej przez funkcjonariusza ICE, Dokoupil przez ponad 90 sekund wygłosił chaotyczny monolog, który — zamiast cokolwiek wyjaśnić — rozmywał odpowiedzialność i sens wydarzeń. W tej osobliwej mieszance słów jednocześnie „zrozumiał” sprzeciw wobec ICE i potrzeby tych, którzy chcą „egzekwowania prawa imigracyjnego w sposób legalny, pokojowy i bezpieczny dla wszystkich”.


Prezenter określił zarówno postawy pro-, jak i anty-ICE jako „głęboko amerykańskie” i zaapelował do widzów, by „znaleźć sposób na życie z ludźmi, którzy naprawdę się od nas różnią”, a także by „czynić rzeczy lepszymi i zachować przyzwoitość”.


Brzmi szlachetnie — problem w tym, że są to pojęcia puste, ogólnikowe i pozbawione treści. To język, który pozwala wystąpić w roli moralnego arbitra, nie zajmując żadnego stanowiska. W obliczu brutalnej śmierci człowieka Dokoupil nie zaproponował ani jasnej analizy, ani realnego kontekstu. Znalazł za to idealny „kąt Dokoupila”: posłuchajcie mnie, nawet jeśli niczego nie mówię.


Prezenter, który zapowiadał — wraz ze swoją przełożoną Bari Weiss — że prześcignie Waltera Cronkite’a, miał w Minneapolis okazję, by choć zbliżyć się do standardów legendarnego dziennikarza. Zamiast tego jego wystąpienie przypominało raczej „myśl na zakończenie” Jerry’ego Springera: pełną patosu, ale pustą w treści przemowę w stylu „dbajcie o siebie — i o siebie nawzajem”.


Problem polega na tym, że styl „cronkitowski” wymaga klarowności. Dokoupil jej nie miał. Jego przekaz sprowadzał się do stwierdzenia, że „ktoś” — a właściwie „wszyscy” — muszą „naprawić problemy”. Powiedziane z dramatycznym zadęciem, ale bez żadnej konkretnej myśli.


Już w pierwszym tygodniu pracy Dokoupil próbuje pozycjonować się nie tylko jako prowadzący, lecz jako centralna postać samego newsa. CBS News poprzedziło jego debiut manifestem ideologicznym, jakby objęcie stanowiska prezentera wymagało deklaracji „z góry Synaj”.


Dokoupil publikuje nagrania o sobie, o zmianach, o tym, że „to jest news”. Występuje w lokalnych oddziałach CBS, gdzie **otwiera prezenty na antenie** — koszulki Miami Dolphins czy zestawy do gry w domino — co bardziej przypomina fragmenty talk-show niż poważnego serwisu informacyjnego. Trudno nie zapytać: czy naprawdę prowadzący główne wiadomości o 18:30 powinien rozpakowywać prezenty na wizji?


Do tego dochodzi niejasna granica między informacją a opinią. W Minneapolis Dokoupil wygłosił osobisty komentarz, podobnie jak wcześniej, gdy żartobliwie „pozdrawiał” Marco Rubio za liczbę funkcji pełnionych w administracji Trumpa, mówiąc: „Cokolwiek myślisz o jego polityce, musisz przyznać, że to imponujące CV”. Nie, nie trzeba.


Jeszcze bardziej problematyczne jest stawianie własnych emocji w centrum przekazu. W jednym z materiałów Dokoupil rozpłakał się na antenie, wycierając oczy i mówiąc, jak bardzo jest zmęczony. Trudno nie odnieść wrażenia, że był to polowanie na viralowy moment, a nie akt dziennikarskiej odpowiedzialności.


Istnieje precedens dla takiego „talent-driven” podejścia. Dwadzieścia lat temu Katie Couric została ostro skrytykowana za znacznie subtelniejsze zmiany w „Evening News”: mniej nagłówków, więcej osobowości. Eksperyment się nie udał. Couric z czasem po prostu **zaczęła czytać wiadomości**. Jej następcy trzymali niski profil.


Dokoupil idzie znacznie dalej. Couric zapraszała komentatorów, ale sama nie wygłaszała kazań o tym, „co należy zrobić”. Jej reportaże mówiły same za siebie. Trudno też wyobrazić sobie, by pozostawiła na antenie materiał, w którym publicznie płacze.


W tygodniu, który rozpoczął się od obalenia zagranicznego przywódcy przez USA, a trwa w atmosferze napięć wokół uzbrojonych patroli imigracyjnych w amerykańskich miastach, Tony Dokoupil uczynił z siebie główną historię. Paradoksalnie osiągnął to, co zapowiadał — przebił Cronkite’a.


Tyle że Cronkite relacjonował wiadomości. Dokoupil postanowił **nimi być.


To demonstracja próżności i głębokie niezrozumienie roli dziennikarstwa informacyjnego. Ale jego nazwisko pojawia się w nagłówkach. Być może — dla niego i dla nowego kierownictwa CBS — to wystarczy.


źródło The Variety

Komentarze


bottom of page