top of page

FCC Commissioner Anna Gomez krytykuje CBS za blokadę wywiadu Colberta z kandydatem do Senatu Texasu

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 17 lut
  • 3 minut(y) czytania

Komisarz FCC Anna Gomez ostro krytykuje stację CBS za podkręcenie wywiadu Stephena Colberta z kandydatem Demokratów do Senatu Jamesem Talarico, gdyż obawia się, że mogłoby to zdenerwować Donalda Trumpa.


Teraz stoimy w obliczu największego zagrożenia dla wolności słowa w historii Ameryki...


„To kolejny niepokojący przykład kapitulacji korporacji w obliczu szerszej kampanii tej administracji, mającej na celu cenzurę i kontrolę wypowiedzi” – powiedział Gomez, demokratyczny członek Federalnej Komisji Łączności (FCC). „FCC nie ma prawnych uprawnień do wywierania presji na nadawców w celach politycznych ani do tworzenia klimatu, który ogranicza wolność wypowiedzi”.


„CBS jest w pełni chronione przez Pierwszą Poprawkę do Konstytucji USA, która decyduje, jakie wywiady emituje, co sprawia, że ​​decyzja o ustąpieniu pod presją polityczną jest tym bardziej rozczarowująca” – kontynuowała. „Nie jest tajemnicą, że Paramount, spółka macierzysta CBS, ma sprawy regulacyjne przed rządem, ale interesy korporacyjne nie mogą usprawiedliwiać wycofywania się z emisji treści wartych uwagi”.


Paramount stara się obecnie zyskać przychylność administracji Trumpa, walcząc z Netflixem o prawo do przejęcia Warner Brothers. Mają nadzieję, że uleganie politycznym pragnieniom Trumpa ułatwi im przejęcie i przekona Trumpa do zablokowania czołowego nabywcy, Netflixa.


„FCC nie ma uprawnień do nakładania ograniczeń na wolność słowa, a wszelkie próby zastraszania nadawców i zmuszania ich do autocenzury podważają zarówno wolność prasy, jak i zaufanie publiczne” – kontynuował Gomez. „Ponownie apeluję do nadawców i ich spółek macierzystych o zdecydowane przeciwstawienie się tym bezprawnym naciskom i dalsze korzystanie z konstytucyjnego prawa do swobodnego wypowiadania się bez ingerencji rządu”.


Colbert wywołał wczoraj dreszcz emocji u każdego kochającego demokrację Amerykanina, gdy w swoim programie ogłosił, że prawnicy stacji powiedzieli mu „w jasnych słowach”, iż „nie mogą zaprosić [Talarico] do programu”.


Talarico jest reprezentantem stanu Teksas, ubiegającym się o miejsce w Senacie. Jest pobożnym chrześcijaninem, zagorzałym obrońcą swoich wyborców i zagorzałym wrogiem rosnącego w siłę faszyzmu w tym kraju. Krótko mówiąc, jest uosobieniem tego, czego najbardziej boją się Republikanie. MAGA najwyraźniej obawia się, że może on odmienić losy Teksasu.


„Nie dość, że nie mogłem go zaprosić, to jeszcze nie mogłem wspomnieć o tym, że go nie mam” – dodał Colbert, odważnie ignorując korporacyjny zakaz wypowiadania się. „A ponieważ moja sieć wyraźnie nie chce, żebyśmy o tym rozmawiali, porozmawiajmy o tym”.


Colbert przedstawił przekonujące wyjaśnienie tego, co się tu dzieje. Paramount, właściciel CBS, obawia się, że faszystowski przewodniczący FCC Trumpa, Brendan Carr, ukarze ich za gościnę Talarico. Carr już wcześniej podsunął pomysł ścigania talk-show i zmuszania ich do służenia „interesowi publicznemu”, co w jego wypaczonym ujęciu oznacza realizację programu Trumpa.


„Nazwijmy to po prostu: administracja Donalda Trumpa chce uciszyć każdego, kto powie coś złego o Trumpie w telewizji, bo Trump tylko ogląda telewizję” – powiedział Colbert. „Jest jak maluch, który spędza za dużo czasu przed ekranem. Wpada w złość, a potem spuszcza się w pieluchę”.


Program Colberta został odwołany w zeszłym roku i ma się zakończyć w maju. Decyzja o zakończeniu popularnego programu została przez wielu odebrana jako kolejna próba pozyskania przychylności Trumpa, który od dawna nienawidzi prowadzącego późnego wieczoru.


Sam Talarico odniósł się do skandalu i stwierdził, że jest to dowód na to, że „Trump martwi się, że zaraz przewrócimy Teksas”. I słusznie się martwi. Cenzura jedynie przyniosła Talarico świetny PR.


Jeśli pozwolimy Trumpowi zniszczyć wolność słowa w tym kraju, z dnia na dzień przekształcimy się w pełnoprawną dyktaturę. Jeśli ten obłąkany pedofil będzie decydował, kto dostanie, a kto nie dostanie czasu antenowego, Demokraci będą mieli problem nawet z poinformowaniem wyborców, że kandydują. To jest granica. Niech Twój głos zostanie usłyszany już teraz!

Komentarze


bottom of page