top of page

Coraz więcej osób LGBTQ+ odchodzi z Kościołów. Badania pokazują głęboki kryzys relacji między wiarą a akceptacją

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 2 dni temu
  • 2 minut(y) czytania

Blisko dwie trzecie osób LGBTQ+, które wychowały się w rodzinach chrześcijańskich, opuściło swoje Kościoły — wynika z badań cytowanych przez amerykańskie media i ośrodki akademickie. Dla wielu powodem są wieloletnie doświadczenia odrzucenia, homofobii oraz przekonanie, że wspólnoty religijne nie pozostawiają miejsca na pogodzenie wiary z queerową tożsamością.


Choć istnieją bardziej inkluzywne wspólnoty — takie jak Unitarian Universalist Association, część Kościołów metodystycznych, prezbiteriańskich czy episkopalnych — oficjalne stanowisko wielu konserwatywnych denominacji w USA nadal pozostaje restrykcyjne wobec osób LGBTQ+.


W praktyce, jak zauważają komentatorzy, funkcjonuje często nieformalna zasada przypominająca „Don’t Ask, Don’t Tell”: wierni LGBTQ+ pozostają w Kościele pod warunkiem, że ich życie osobiste nie jest otwarcie omawiane, a duchowni ignorują temat orientacji seksualnej swoich parafian.


Dla wielu osób taki kompromis okazuje się jednak nie do utrzymania.


Jedną z nich jest Monty Bennett, wychowana w tradycji południowych baptystów. Jak wspomina, przełomowym momentem był wykład na chrześcijańskiej uczelni w Tennessee, podczas którego profesor porównał homoseksualność do „raka duszy”.


– Kościół nie pozostawił miejsca na pogodzenie naszej seksualności z naszą wiarą – napisała Bennett.


Badania Williams Institute działającego przy University of California, Los Angeles pokazują, że niemal 66 procent osób LGBTQ+ wychowanych po chrześcijańsku opuściło swoje wspólnoty religijne.


Zdaniem psychologa Tyler Lefevor z Utah State University dane wskazują na „religijny exodus”.


– Religie fatalnie radzą sobie z afirmowaniem osób queerowych – ocenił naukowiec.


Zmiany szczególnie widoczne są wśród młodych ludzi. Według badań Pew Research Center osoby w wieku 18–24 lat znacznie rzadziej identyfikują się jako chrześcijanie niż starsze pokolenia. Jednocześnie rośnie liczba młodych deklarujących brak przynależności religijnej.


Coraz więcej młodych ludzi wychowanych w religijnych domach po osiągnięciu dorosłości rezygnuje z praktyk religijnych — szczególnie wtedy, gdy ich wspólnoty pozostają nieprzyjazne wobec osób LGBTQ+.


Podobne doświadczenia opisuje Karmen Michael Smith, czarnoskóry pastor i były członek Kościoła baptystów południowych. Po przeprowadzce do New York City zaczął otwarcie żyć jako gej i coraz wyraźniej dostrzegał konflikt między własną tożsamością a nauczaniem Kościoła.


– Zrozumiałem, że gdyby Bóg nie chciał, żebym był taki, nie byłbym gejem – powiedział Smith. – Dopiero po odejściu z Kościoła nauczyłem się, że bycie gejem nie jest sprzeczne z Bogiem.


Ostatecznie Smith został duchownym niezależnego Kościoła chrześcijańskiego, a Bennett znalazła akceptację dopiero we wspólnocie prezbiteriańskiej afirmującej osoby LGBTQ+.


– Kościoły, które akceptują osoby LGBTQ+, robią to również z chrześcijańskiej miłości do Boga i bliźniego – podkreśliła Bennett.


Dla wielu wierzących osób queerowych pytanie nie brzmi już, czy można być jednocześnie LGBTQ+ i chrześcijaninem, lecz czy tradycyjne instytucje religijne są gotowe zaakceptować rzeczywistość, której coraz więcej wiernych nie chce już ukrywać.


źródło LGBTQ Nation

Komentarze


bottom of page