Brendan Carr ostrzega przed koncentracją na rynku streamingu, choć FCC nie ma kompetencji w sprawie umowy Netflix–Warner Bros.
- Newsroom Darius
- 24 sty
- 3 minut(y) czytania

Brendan Carr, mianowany przez Donalda Trumpa przewodniczący Federalnej Komisji Łączności (FCC), wyraził opinię, że planowana przez Netflixa transakcja o wartości 83 mld dolarów, obejmująca przejęcie studiów Warner Bros. oraz biznesu HBO Max, rodzi „poważne obawy dotyczące konkurencji”. Jego słowa padły w wywiadzie dla Bloomberga opublikowanym w piątek.
Jednocześnie warto podkreślić, że FCC nie ma żadnych formalnych uprawnień do oceny tej transakcji. Proponowana sprzedaż nie obejmuje transferu koncesji nadawczych, które podlegają regulacjom FCC, a Warner Bros. Discovery nie posiada stacji telewizyjnych nadających w eterze. Netflix z kolei nie przejmuje kablowych aktywów WBD – te mają zostać wydzielone do nowej spółki Discovery Global – a nawet gdyby było inaczej, FCC nie sprawuje jurysdykcji nad rynkiem telewizji kablowej w kontekście takich fuzji.
Mimo to Carr skomentował skalę planowanej konsolidacji. „To, co Netflix osiągnął w zakresie organicznego wzrostu, jest imponujące” – powiedział. „Jednak w przypadku tego przejęcia pojawiają się uzasadnione obawy konkurencyjne, zwłaszcza jeśli spojrzymy na ogromną skalę i postępującą koncentrację na rynku streamingu”.
Faktyczną oceną umowy zajmują się Departament Sprawiedliwości USA oraz Federalna Komisja Handlu (FTC), czyli instytucje odpowiedzialne za egzekwowanie prawa antymonopolowego. Równolegle trwa rywalizacja o Warner Bros. Discovery: konsorcjum Paramount Skydance, kierowane przez Davida Ellisona, złożyło wrogą ofertę przejęcia, proponując 30 dolarów za akcję i przekonując akcjonariuszy, że to korzystniejsza opcja niż propozycja Netflixa.
Carr zaznaczył, że w przypadku ewentualnego przejęcia WBD przez Paramount Skydance nie dostrzega podobnych zagrożeń dla konkurencji. Dodał jednak, że taka transakcja mogłaby podlegać przeglądowi FCC z uwagi na udział kapitału zagranicznego. Oferta Paramount jest bowiem wspierana m.in. przez ojca Davida Ellisona, współzałożyciela Oracle Larry’ego Ellisona (który zadeklarował 40,4 mld dolarów), a także przez państwowe fundusze majątkowe Arabii Saudyjskiej, Kataru i Abu Zabi.
W odpowiedzi na zarzuty konkurentów Netflix w tym tygodniu zmienił strukturę swojej oferty na w pełni gotówkową, rezygnując z wcześniejszej formuły gotówka-plus-akcje. Zarówno Netflix, jak i Warner Bros. Discovery poinformowały, że złożyły wymagane zgłoszenia antymonopolowe (HSR) i współpracują z regulatorami, w tym z Departamentem Sprawiedliwości USA oraz Komisją Europejską. Spółki podkreślają, że są „zaangażowane w ścisłą współpracę z regulatorami i wszystkimi interesariuszami, aby zapewnić sprawny i pomyślny przebieg transakcji”.
Paramount, promując swoją konkurencyjną ofertę, twierdzi, że przejęcie WBD przez Netflixa wiąże się z „poważnym ryzykiem regulacyjnym”, ponieważ jeszcze bardziej utrwaliłoby koncentrację rynkową. Według wyliczeń Paramount, połączony Netflix i HBO Max kontrolowaliby około 43% globalnej bazy subskrybentów serwisów streamingowych. Miałoby to prowadzić do wyższych cen dla konsumentów, niższych wynagrodzeń dla twórców oraz negatywnych skutków dla kin i dystrybutorów.
Obawy te podzielają politycy obu partii. Senator Elizabeth Warren nazwała planowaną transakcję „antymonopolowym koszmarem”, a senator Mike Lee zapowiedział „intensywne przesłuchanie” w Senacie. W przyszłym miesiącu przed komisją antymonopolową mają zeznawać m.in. współdyrektor generalny Netflixa Ted Sarandos oraz dyrektor ds. strategii WBD Bruce Campbell.
Netflix w odpowiedzi konsekwentnie podkreśla, że konkuruje nie tylko z innymi platformami streamingowymi, ale z całym rynkiem konsumpcji treści – od YouTube’a na telewizorach po media społecznościowe, takie jak Instagram. W liście do akcjonariuszy za IV kwartał 2025 r. spółka zaznaczyła, że mimo sukcesów jej udział w czasie oglądania telewizji w kluczowych krajach nie przekracza 10%.
W tle sprawy pozostaje także polityczna aktywność Brendana Carra. Po objęciu stanowiska przewodniczącego FCC otwarcie wspierał agendę Białego Domu, twierdząc, że komisja nie jest „niezależna” od administracji Trumpa. We wrześniu groził ABC i jej stacjom dochodzeniami w sprawie „zniekształcania wiadomości”, jeśli nie zdejmą z anteny programu „Jimmy Kimmel Live!”. W ostatnich dniach FCC ostrzegła również, że talk-showy emitujące wywiady polityczne – takie jak „The View” czy „Jimmy Kimmel Live!” – mogą nie być uznawane za „bona fide” programy informacyjne i w związku z tym podlegać zasadzie równego czasu antenowego dla kandydatów.
Spór wokół Netflixa i Warner Bros. pokazuje, że nawet bez formalnych kompetencji FCC, głos jej przewodniczącego może istotnie wpłynąć na polityczną i regulacyjną atmosferę wokół jednej z największych transakcji w historii branży rozrywkowej.
źródło Variety



Komentarze