Święty Franciszek z Asyżu: queerowa świętość, która przekraczała granice
- Newsroom Darius
- 6 dni temu
- 2 minut(y) czytania

Święty Franciszek z Asyżu, jeden z najbardziej ukochanych świętych w historii chrześcijaństwa, znany jest z miłości do zwierząt, obejmowania trędowatych, radykalnego ubóstwa i modlitwy o pokój. Rzadziej jednak mówi się o jego niekonwencjonalnym podejściu do płci, ciała i relacji — a także o jego głębokiej, intymnej więzi z innym mężczyzną. Historyczne źródła pokazują Franciszka jako postać zaskakująco queerową, wyprzedzającą swoje czasy.
Badacze franciszkańscy, tacy jak Kevin Elphick, opisują Franciszka jako „wyjątkowo genderowo niejednoznaczną postać historyczną”. Już za życia inni bracia nazywali go „Matką”, a on sam zachęcał zakonników, by byli dla siebie nawzajem matkami podczas życia pustelniczego. Franciszek swobodnie posługiwał się językiem, który dziś nazwalibyśmy niezgodnym z normami płciowymi — mówił o sobie jak o kobiecie i używał kobiecych metafor do opisu życia duchowego.
Podczas spotkania z papieżem Innocentym III w 1210 roku, starając się o zgodę na założenie nowego zakonu, Franciszek powiedział o sobie: „Jestem tą ubogą kobietą, którą Bóg w swoim miłosierdziu umiłował i uhonorował”. Ten śmiały, genderowo płynny obraz zrobił na papieżu tak duże wrażenie, że udzielił Franciszkowi błogosławieństwa. Franciszek wpisuje się tym samym w średniowieczną tradycję mistyków, którzy opisywali Jezusa jako Matkę — obok takich postaci jak Julian z Norwich czy Aelred z Rievaulx.
Queerowość Franciszka nie ograniczała się jednak do języka. Najwcześniejsza biografia autorstwa Tomasza z Celano wspomina o młodzieńczej, niezwykle bliskiej relacji Franciszka z anonimowym mężczyzną, „którego miłował bardziej niż innych”. Razem udawali się do odosobnionych miejsc, gdzie dzielili się „tajemnicą wielkiego skarbu”. Wielu badaczy, w tym Elphick, identyfikuje tego ukochanego towarzysza jako brata Eliasza z Cortony — postać, która została szybko zdyskredytowana i niemal wymazana z tradycji po śmierci Franciszka.
Franciszek konsekwentnie przekraczał granice także w relacjach z kobietami. Jego najbliższą współpracownicą była Klara z Asyżu, której obciął włosy w męskim stylu tonsury. Klara śniła o karmieniu się mlekiem z piersi Franciszka, podczas gdy on sam porównywał siebie do Maryi, a ją do Chrystusa. Ta wzajemna, krzyżowa identyfikacja płciowa przez wieki była tuszowana w hagiografiach i sztuce.
Jedną z najbardziej zdumiewających, a niemal zapomnianych wizji Franciszka było spotkanie z Trójcą Świętą objawioną jako trzy ubogie kobiety, które pozdrowiły go słowami: „Witaj, Pani Ubóstwo”. Franciszek przyjął to imię z radością, utożsamiając się z nim całkowicie. Późniejsza tradycja zredukowała tę wizję do alegorii cnót, nie potrafiąc zaakceptować radykalnego, genderowo odwróconego obrazu Boga i świętości.
Franciszek był również radykalny w swoim pacyfizmie. Podczas wypraw krzyżowych udał się do Egiptu, by spotkać się z muzułmańskim sułtanem Malikiem al-Kamilem. Dwaj mężczyźni przez kilka tygodni prowadzili dialog duchowy, rozpoznając w sobie nawzajem ludzi, którzy już znają i kochają Boga. Ten gest — intymny, odważny i antyprzemocowy — do dziś pozostaje jednym z najmocniejszych świadectw międzyreligijnego spotkania.
Święty Franciszek nie był „queerowy” w nowoczesnym sensie tego słowa, ale jego życie było głęboko queerowe w znaczeniu duchowym i społecznym: podważał normy płci, władzy, bogactwa i męskości. Jego świętość rodziła się właśnie z przekraczania granic. Dla wielu współczesnych osób LGBTQ+ Franciszek pozostaje nie tylko patronem zwierząt i ekologii, lecz także prorokiem radykalnej, wyzwalającej miłości.







Komentarze