top of page

Wyzwolenie Buchenwald i zapomniane ofiary paragrafu 175

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 12 kwi
  • 2 minut(y) czytania

11 kwietnia 1945 roku wojska amerykańskie wyzwoliły obóz koncentracyjny Buchenwald – jedno z największych miejsc nazistowskiego terroru. Dla dziesiątek tysięcy więźniów oznaczało to koniec niewyobrażalnego cierpienia. Jednak historia powojennych losów części ocalałych jest bardziej złożona i przez długi czas pozostawała na marginesie debaty publicznej.


Wśród więźniów znajdowali się mężczyźni skazani przez nazistowski reżim na podstawie paragrafu 175 niemieckiego kodeksu karnego, który penalizował stosunki homoseksualne. W obozach koncentracyjnych byli oni oznaczani różowym trójkątem i często poddawani szczególnie brutalnemu traktowaniu – zarówno przez strażników, jak i innych więźniów.


Po zakończeniu wojny nie wszyscy z nich odzyskali pełną wolność. Wynikało to z faktu, że paragraf 175 nie został natychmiast zniesiony po upadku III Rzeszy. W zachodnich strefach okupacyjnych, a później w Republice Federalnej Niemiec, przepis ten nadal obowiązywał w zmodyfikowanej formie. W praktyce oznaczało to, że osoby skazane na jego podstawie mogły być ponownie osadzane w więzieniach – nie jako ofiary nazizmu, lecz jako osoby uznawane przez obowiązujące prawo za przestępców.


W pierwszych latach powojennych alianci – w tym administracja amerykańska – zdecydowali się w dużej mierze utrzymać ciągłość niemieckiego systemu prawnego, z wyjątkiem najbardziej jawnie nazistowskich regulacji. Paragraf 175 nie został wówczas uznany za taki przypadek, co dziś budzi poważne kontrowersje wśród historyków i badaczy praw człowieka.


Szacuje się, że w latach powojennych tysiące mężczyzn było nadal ściganych i skazywanych na podstawie tego przepisu. Dopiero w kolejnych dekadach rozpoczął się proces jego stopniowego łagodzenia – najpierw w 1969 roku, a całkowite zniesienie nastąpiło dopiero w 1994 roku po zjednoczeniu Niemiec. Co więcej, przez długi czas osoby prześladowane na tej podstawie nie były uznawane za ofiary nazizmu, co wykluczało je z systemu reparacji i oficjalnego upamiętnienia.


Dopiero pod koniec XX i na początku XXI wieku nastąpiła zmiana podejścia. Niemieckie państwo zaczęło oficjalnie uznawać krzywdy wyrządzone osobom homoseksualnym – zarówno w okresie nazistowskim, jak i powojennym. Unieważniono wiele wyroków, a także przyznano symboliczne odszkodowania.


Historia więźniów oznaczonych różowym trójkątem przypomina, że zakończenie wojny nie zawsze oznaczało natychmiastowe przywrócenie sprawiedliwości. Jest to przykład, jak uprzedzenia społeczne i prawne mogą przetrwać zmiany polityczne, a proces dochodzenia do pełni praw obywatelskich bywa długotrwały i nierówny.

Komentarze


bottom of page