Warner Bros. wraca do rozmów z Paramount mimo podpisanej umowy z Netflixem
- Newsroom Darius
- 16 godzin temu
- 2 minut(y) czytania
Gigant medialny Warner Bros. ponownie zasiada do rozmów z Paramount, mimo że wcześniej uzgodnił już warunki sprzedaży z Netflix. Platforma streamingowa – wyraźnie zirytowana – zgodziła się jednak dać wytwórni siedem dni na przeanalizowanie konkurencyjnej oferty.
To kolejny zwrot w trwającej od miesięcy batalii o przejęcie studia, które posiada prawa do takich marek jak Game of Thrones, franczyza Harry Potter, rozwijane uniwersum DC pod kierownictwem James Gunn oraz ogromną bibliotekę filmów i seriali.
Nowa oferta: 31 dolarów za akcję – i to nie koniec
Zarząd Warner Bros. wcześniej zaakceptował ofertę Netflixa (umowa wciąż wymaga zgody regulatorów), jednak Paramount nie zrezygnował z walki. Studio kusi akcjonariuszy wyższą gotówką i zadeklarowało pokrycie 2,8 mld dolarów opłaty za zerwanie umowy, którą Warner Bros. musiałby zapłacić Netflixowi w przypadku wycofania się z transakcji.
11 lutego przedstawiciel doradcy finansowego Warner Bros. usłyszał od reprezentanta Paramount, że spółka jest gotowa zapłacić 31 dolarów za akcję – i że nie jest to jeszcze jej „ostateczna i najlepsza” propozycja. W odpowiedzi Warner Bros. poinformował, że Netflix udzielił czasowego zwolnienia z części zapisów umowy fuzji, aby umożliwić rozmowy z Paramount do 23 lutego.
Zarząd studia podkreśla, że pozostaje „w pełni zaangażowany” w umowę z Netflixem i planuje jej finalizację z akcjonariuszami do 20 marca. Jednocześnie trudno zignorować wyższą ofertę – presja finansowa i obowiązek działania w interesie akcjonariuszy sprawiają, że wysłuchanie konkurencyjnej propozycji wydaje się nieuniknione.
Netflix odpowiada: „antyki” Paramount
W oficjalnym oświadczeniu Netflix podkreślił, że przez cały proces działał „konstruktywnie i odpowiedzialnie”, w przeciwieństwie do Paramount, którego działania określono jako „antyki” powodujące zamieszanie w branży i wśród akcjonariuszy.
Szef Netflixa, Ted Sarandos, wyraził pewność co do powodzenia transakcji w procesie regulacyjnym, określając ją jako „prokonsumencką, prorozwojową i sprzyjającą twórcom”. Zapowiedział również, że po przejęciu filmy Warner Bros. nadal będą trafiać do kin, choć okno kinowe może zostać skrócone – docelowo do około 45 dni.
Według niektórych doniesień Netflixowi szczególnie zależy na ogromnej bibliotece treści Warner Bros., która mogłaby w przyszłości posłużyć do rozwoju narzędzi generatywnych opartych na AI.
Serial „Harry Potter” od HBO – potwierdzona obsada
Równolegle z korporacyjną batalią rozwija się produkcja serialowej wersji „Harry’ego Pottera” dla HBO. Projekt nabiera tempa, a ogłoszenia castingowe wzbudzają ogromne zainteresowanie.
Główne trio
Dominic McLaughlin jako Harry Potter (w filmach postać grał Daniel Radcliffe)
Arabella Stanton jako Hermiona Granger (wcześniej: Emma Watson)
Alastair Stout jako Ron Weasley (wcześniej: Rupert Grint)
Młodzi aktorzy zostali określeni przez HBO jako „nowe twarze”, co sugeruje świeże podejście do kultowych ról.
W roli dyrektora Hogwartu zobaczymy John Lithgow, sześciokrotnego laureata Emmy i dwukrotnego zdobywcę nagrody Tony. W filmowej serii Dumbledore’a grali wcześniej Richard Harris (w dwóch pierwszych częściach) oraz Michael Gambon. Młodsze wersje postaci pojawiły się także w wykonaniu Toby Regbo i Jude Law.
Dlaczego Warner Bros. otwiera drzwi Paramount?
Odpowiedź jest prosta: pieniądze. Zarząd ma obowiązek wynegocjować jak najlepsze warunki dla akcjonariuszy. Sam fakt powrotu do rozmów z Paramount może być też taktyką negocjacyjną – presją wywieraną na Netflix, by podniósł swoją ofertę.
Najbliższe dni mogą okazać się decydujące. Jeśli Paramount rzeczywiście przedstawi ofertę wyraźnie wyższą niż 31 dolarów za akcję, Netflix stanie przed wyborem: podbić stawkę lub pozwolić, by jedna z najcenniejszych bibliotek w Hollywood trafiła w ręce konkurencji.




Komentarze