Tim Cook przerywa milczenie po strzelaninie w Minneapolis. Wewnętrzna notatka szefa Apple budzi mieszane reakcje
- Newsroom Darius
- 6 dni temu
- 2 minut(y) czytania

Po narastającej krytyce dotyczącej braku publicznej reakcji, dyrektor generalny Apple Tim Cook skierował do pracowników wewnętrzną notatkę, w której odniósł się do tragicznych wydarzeń w Minneapolis. Chodzi o śmierć Alexa Prettiego, który – według doniesień medialnych – zginął podczas interwencji agentów ICE. Cook napisał, że rozmawiał z prezydentem USA i wezwał do „deeskalacji” napięć.
Do wysłania notatki doszło po burzliwym weekendzie protestów i zamieszek w Minneapolis. Wcześniej, w sobotę, Cook znalazł się wśród zaproszonych gości – obok miliarderów, menedżerów i przedstawicieli administracji Donalda Trumpa – na zamkniętym pokazie filmu „Melania”. Wydarzenie to wywołało falę krytyki; wielu obserwatorów uznało je za niestosowne w obliczu trwającej tragedii. Obecność szefa Apple oraz jego publiczne milczenie spotęgowały frustrację części klientów i sympatyków marki.
Treść notatki, choć nieopublikowana oficjalnie, została ujawniona w mediach społecznościowych przez dziennikarza Marka Gurmana. Cook napisał m.in.:
„Jestem załamany wydarzeniami w Minneapolis, a moje modlitwy i najszczersze wyrazy współczucia kieruję do rodzin, społeczności i wszystkich dotkniętych tą tragedią. To czas na deeskalację. Wierzę, że Ameryka jest najsilniejsza, gdy żyjemy zgodnie z naszymi najwyższymi ideałami, traktując każdego z godnością i szacunkiem oraz uznając wspólne człowieczeństwo”.
Szef Apple dodał, że odbył „dobrą rozmowę z prezydentem”, podczas której przedstawił swoje stanowisko, oraz że docenia gotowość do dialogu w sprawach „ważnych dla nas wszystkich”.
Choć notatka nawiązuje do fundamentalnych wartości, które Apple często podkreśla – takich jak empatia, równość i szacunek – wielu komentatorów uznało ją za niewystarczającą. Cook nie opublikował żadnego oświadczenia w mediach społecznościowych, co w oczach krytyków sprawia, że jego słowa pozostają wyłącznie gestem skierowanym do wewnątrz firmy.
„Instrukcja obsługi” Tima Cooka
Postawa Cooka od lat wywołuje dyskusje. Jako szef jednej z najpotężniejszych firm świata balansuje on między wizerunkiem Apple jako progresywnej marki a pragmatycznymi relacjami z władzą. W czasie pierwszych miesięcy administracji Trumpa Cook konsekwentnie realizował strategię minimalizowania ryzyka politycznego i gospodarczego dla firmy.
W przeszłości przekazał prywatne darowizny na fundusz inauguracyjny prezydenta oraz uczestniczył w licznych spotkaniach i wydarzeniach organizowanych przez Biały Dom. Apple jednocześnie podkreśla, że wielomiliardowe inwestycje w USA są elementem długofalowej strategii biznesowej, a nie politycznego poparcia.
Krytycy wskazują jednak na rozdźwięk między deklarowanymi wartościami firmy a ostrożną postawą jej prezesa. Zwolennicy Cooka odpowiadają, że jego celem jest ochrona niezależności Apple i unikanie potencjalnych sankcji, ceł czy regulacji odwetowych.
Jak dotąd Apple nie wycofało się z inicjatyw związanych z różnorodnością i inkluzywnością, nadal celebruje m.in. Miesiąc Czarnej Historii i Pride Month oraz nie zmieniło swoich produktów w sposób faworyzujący jedną stronę politycznego sporu. Mimo to kontrowersje wokół roli Apple i osobistej postawy Tima Cooka najprawdopodobniej nie ustaną.
Każde kolejne kryzysowe wydarzenie będzie wywoływać pytania o to, czy szef jednej z największych firm technologicznych świata powinien ograniczać się do „deeskalacji”, czy też zabierać wyraźniejszy, publiczny głos.







Komentarze