Sydney Gay and Lesbian Mardi Gras rozświetla noc queerową radością
- Newsroom Darius
- 2 godziny temu
- 3 minut(y) czytania

Ulice Sydney rozbrzmiewali rykiem silników motorów, muzyką i owacjami tłumów – odbyła Parada Sydney Gay and Lesbian Mardi Gras 2026. Choć dokładne liczby nie zostały jeszcze ogłoszone, szacuje się, że nawet 300 tysięcy osób wypełniło trasę przemarszu od Hyde Parku do Moore Park, a kolejne tysiące śledziły transmisję na żywo w telewizji publicznej.
W tegorocznej paradzie wzięło udział około 9 tysięcy uczestników i 160 platform. Reprezentowali oni organizacje społeczne, oddolnych aktywistów, kluby sportowe, społeczności Pierwszych Narodów, związki zawodowe, małe firmy i sponsorów. Kolorowy korowód był jak zawsze przekrojem przez całe spektrum społeczności LGBTQIA+ i jej sojuszników.
Tradycja i pamięć
Paradę otworzyła ceremonia Welcome to Country oraz rytuał Smoking Ceremony, oddając hołd rdzennym mieszkańcom ziem, po których przemaszerowali uczestnicy. Następnie – jak co roku – na czele ruszyły Dykes on Bikes, witane ogłuszającymi okrzykami. Wśród pierwszych platform znalazły się także inicjatywy Pierwszych Narodów: Blak Joy i Yamurrah.
Grupa Community Dance zaprezentowała energetyczną choreografię, którą pierwotnie miała wykonać podczas tegorocznej imprezy po paradzie – niestety odwołanej w ostatniej chwili.
Szczególne emocje wzbudził udział tzw. 78ers – uczestników pierwszego Mardi Gras z 1978 roku. W tym roku upamiętnili oni również rok 1976, kiedy w Nowej Południowej Walii podjęto pierwszą próbę wprowadzenia przepisów antydyskryminacyjnych zawierających słowo „homoseksualny”. Transparenty z hasłami „Stop Police Attacks on Gays, Women and Blacks” oraz „Out of the Bars, Into The Street” przypominały postulaty z pierwszego, brutalnie spacyfikowanego marszu.
Miłość w Hyde Parku
Jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem wydarzenia Hyde Park stał się miejscem spontanicznego ślubu. Jessica Luna i Carolina Andrade powiedziały sobie „tak” wśród świętujących, zapowiadając, że właściwa ceremonia dopiero przed nimi. – „Co może być lepszego niż świętować naszą miłość podczas tak pięknego wydarzenia?” – mówiła Luna.
Publiczność zobaczyła także Night of 1000 Magdas – hołd dla ikony społeczności, Magda Szubanski, która niedawno ogłosiła, że jej choroba nowotworowa jest w remisji. Tysiące stylizacji inspirowanych jej wizerunkiem były wyrazem miłości i wsparcia.
Historyczny moment dla Oxford Street
Tegoroczna parada ma szczególne znaczenie. Zaledwie kilka dni temu ogłoszono, że trasa wzdłuż Oxford Street została wpisana do Narodowego Rejestru Dziedzictwa. To symboliczne uznanie miejsca pierwszego protestu z 1978 roku oraz wszystkich pokoleń, które od tamtej pory maszerowały, walczyły i świętowały właśnie tutaj.
Nie zabrakło też wzruszających wspomnień o legendzie australijskiego dragu, Maxi Shield, która zmarła w tym tygodniu. Jej wkład w rozwój kultury drag i queerowego życia nocnego w Australii jest nie do przecenienia. Jak powiedziała prowadząca transmisję Courtney Act, tegoroczna edycja to „Maxi Gras” – hołd dla artystki, która całe życie była dla społeczności.
Protest spleciony z celebracją
Choć jedna z platform – Pride in Protest – została usunięta z listy uczestników w ostatniej chwili, wątki polityczne były obecne przez cały wieczór. Uczestnicy nieśli hasła dotyczące sprawiedliwości dla Pierwszych Narodów, praw osób transpłciowych – zwłaszcza dostępu do opieki zdrowotnej dla transpłciowej młodzieży – oraz sprzeciwu wobec ludobójstwa.
Wśród maszerujących widoczne były transparenty „No Pride in Genocide” oraz krytyczne hasła wobec prezydenta Izraela, Isaac Herzog. Partia Zielonych niosła napisy „WE SUPPORT PROTEST. WE OPPOSE GENOCIDE”, a członkowie Order of Perpetual Indulgence prezentowali plakaty „NO TO THE FAR RIGHT” z wizerunkiem neonazisty Thomas Sewell.
– „Teraz jest tak, jak zawsze powinno być. Ale wtedy byliśmy bici, zabijani i nie otrzymywaliśmy wsparcia od policji” – mówili członkowie Orderu przed rozpoczęciem parady. – „A przecież możemy tam wrócić. Spójrzcie, w jakim kierunku zmierza świat. Mardi Gras jest dziś ważniejsze niż kiedykolwiek.”
Radość jako akt oporu
Mimo ciężaru politycznych tematów dominującym tonem wieczoru była zbiorowa, euforyczna radość. Od zespołów hyperpopowych, przez chóry społeczne, po służby ratunkowe i organizacje LGBTQIA+ – parada po raz kolejny pokazała, że jej siła tkwi w różnorodnym chórze głosów.
Wkrótce społeczność będzie świętować pięć dekad od pierwszego Mardi Gras. W czasach, gdy nastroje anty-LGBTQIA+ znów zyskują na sile na całym świecie, to wydarzenie pozostaje tym, czym było od początku: protestem owiniętym w imprezę, odzyskaną ulicą i corocznym przypomnieniem, że istnienie, dobrostan i radość społeczności queer nie podlegają negocjacjom.
źródło Star Observer
Platforma grupy aktywistów Pride in Protest została wykluczona z udziału w paradzie Mardi Gras w Sydney. Według organizatorów parady, decyzja ta jest odpowiedzią na serię „obraźliwych” komentarzy i postów w mediach społecznościowych na temat żydowskiej organizacji LGBTQ.


Komentarze