top of page

Stephen Fry ostrzega przed faszyzmem: „Nad światem zapada mroczny cień”

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 23 godziny temu
  • 1 minut(y) czytania

Stephen Fry, jeden z najbardziej rozpoznawalnych brytyjskich intelektualistów, aktor i pisarz, w mocnych słowach skomentował współczesną sytuację polityczną i społeczną na świecie. W rozmowie z Laurą Kuenssberg nie unikał jednoznacznych sformułowań, wyrażając głęboki niepokój związany z narastającymi autorytarnymi tendencjami.


„Jestem głęboko zaniepokojony mrocznym cieniem, który kładzie się na świecie – cieniem, który musimy nazwać faszyzmem” – powiedział Fry.


Dziennikarka dopytała go wprost, czy rzeczywiście uważa to określenie za adekwatne we współczesnych realiach. Odpowiedź była natychmiastowa i stanowcza.


„Oczywiście, że tak. To kult władzy – a władza rozmawia tylko z władzą” – podkreślił.


Wypowiedź Fry’a wpisuje się w coraz częstsze głosy ostrzegające przed normalizacją języka nienawiści, osłabianiem instytucji demokratycznych oraz wzrostem popularności ruchów opartych na sile, strachu i wykluczeniu. Aktor zwrócił uwagę, że faszyzm nie zawsze pojawia się w swojej historycznej, jawnej formie, lecz często przenika do życia publicznego stopniowo – poprzez retorykę „porządku”, „siły” i „jednej prawdy”.


Słowa Fry’a wybrzmiewają szczególnie mocno w kontekście globalnych napięć politycznych, rosnącej polaryzacji społecznej oraz przyzwolenia na autorytarne praktyki w wielu krajach. Jego zdaniem kluczowe zagrożenie polega na tym, że władza oparta wyłącznie na sile przestaje słuchać argumentów, empatii czy faktów.


Wypowiedź Stephena Fry’a spotkała się z szerokim odzewem w mediach społecznościowych – jedni uznali ją za odważny i potrzebny głos ostrzegawczy, inni za zbyt radykalną diagnozę. Niezależnie od reakcji, Fry po raz kolejny przypomniał, że język, którego używamy do opisu rzeczywistości, ma znaczenie – i że unikanie trudnych słów nie sprawia, że zagrożenia znikają.


Komentarze


bottom of page