top of page

Republikanie hamują Trumpa w sprawie Grenlandii. „To najgłupszy pomysł, jaki słyszałem”

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 17 sty
  • 2 minut(y) czytania

Coraz ostrzejsza retoryka prezydenta Donalda Trumpa dotycząca możliwego przejęcia Grenlandii „wszelkimi dostępnymi środkami” wywołuje rosnący sprzeciw nawet w jego własnej partii. Republikanie w Kongresie – dotąd w większości lojalni wobec prezydenta w drugiej kadencji – coraz głośniej ostrzegają, że militarna ingerencja wobec terytorium należącego do Danii, sojusznika z NATO, byłaby nie do zaakceptowania.


Senator Thom Tillis z Karoliny Północnej zapowiedział, że jeśli pojawiłyby się realne sygnały przygotowań do użycia siły wobec Grenlandii, Kongres mógłby szybko zareagować.– Gdyby wyglądało na to, że celem jest lądowanie w Grenlandii i nielegalne jej przejęcie, znalazłaby się wystarczająca liczba głosów, by przyjąć rezolucję na mocy ustawy o uprawnieniach wojennych i przetrwać prezydenckie weto – powiedział Tillis.


Jeszcze ostrzej wypowiedział się republikański kongresmen Don Bacon z Nebraski, który stwierdził, że ewentualna operacja militarna mogłaby doprowadzić nawet do impeachmentu prezydenta. Pomysł Trumpa określił jako „najgłupszą rzecz, jaką kiedykolwiek słyszał”.


W obliczu napięć część republikańskich i demokratycznych kongresmenów udała się do Kopenhagi, by osobiście zapewnić duńskie i grenlandzkie władze, że Kongres USA nie popiera militarnego rozwiązania.– Grenlandia powinna być postrzegana jako sojusznik, a nie jako zasób – podkreśliła senator Lisa Murkowski z Alaski po spotkaniach z lokalnymi liderami.

Choć lider republikańskiej większości w Senacie John Thune nie wziął udziału w delegacji, przyznał, że w Kongresie „nie ma apetytu” na opcje, o których mówi się w kontekście Grenlandii – co powszechnie odczytano jako sprzeciw wobec użycia siły.


Były lider republikanów w Senacie Mitch McConnell ostrzegł z kolei, że atak na Grenlandię byłby „bezprecedensowym aktem strategicznej autodestrukcji”, który mógłby „spalić” sojusze w ramach NATO.


Demokraci zapowiadają serię rezolucji ograniczających uprawnienia wojenne prezydenta, w tym bezpośrednio dotyczących Grenlandii. Senator Tim Kaine z Wirginii przyznał, że choć trudno byłoby zebrać większość zdolną do odrzucenia weta Trumpa, to właśnie sprawa Grenlandii może okazać się wyjątkiem.


Jednocześnie część republikanów, w tym Tillis czy senator Josh Hawley, twierdzi, że nie poprze prewencyjnych działań legislacyjnych, dopóki zagrożenie militarne nie stanie się realne. Ich strategia polega raczej na politycznym nacisku i wysyłaniu jasnych sygnałów, że prezydent nie ma poparcia Kongresu dla takiego kroku.


W odpowiedzi na kontrowersyjne wypowiedzi Trumpa senator Murkowski wraz z demokratami i republikanami złożyła projekt niewiążącej rezolucji, która podkreśla poszanowanie suwerenności Danii i Grenlandii oraz konieczność uzyskania zgody Kongresu na jakiekolwiek działania militarne. Zaproponowała także ustawę zakazującą finansowania jednostronnej blokady, okupacji czy aneksji terytorium należącego do państwa NATO.


– Żyjemy w czasach, w których rozmawiamy o rzeczach, które jeszcze niedawno wydawały się niemożliwe. Samo użycie nazwy „Grenlandia” w kontekście rezolucji wojennej jest oszałamiające – przyznała Murkowski.


Choć formalne zablokowanie działań prezydenta może być trudne, rosnący sprzeciw wśród republikanów pokazuje jedno: pomysł siłowego przejęcia Grenlandii stał się jednym z najpoważniejszych punktów zapalnych między Donaldem Trumpem a jego własnym zapleczem politycznym.


źródło Politico

Komentarze


bottom of page