Religijność w biznesie. Deklaracje przedsiębiorców zderzają się z pytaniami o traktowanie pracowników
- Newsroom Darius
- 27 lip
- 1 minut(y) czytania
Coraz częściej firmy w Polsce chwalą się swoją religijnością, finansują budowę pomników, figur, kościołów czy kampanii odwołujących się do wartości chrześcijańskich. Jednocześnie warto zadać pytanie, czy za tymi deklaracjami rzeczywiście idą czyny.
Biblia przestrzega przed oddawaniem czci bożkom i wizerunkom. Jest przykazanie zakazujące tworzenia i czczenia bożków, dlatego budowa monumentalnych figur przez osoby publicznie podkreślające swoją religijność budzi kontrowersje i pytania o zgodność takich działań z ich deklarowaną wiarą.
Przykładem jest Grupa Boryszew. W czasie gdy Walcownia Metali „Dziedzice” w Czechowicach-Dziedzicach zapowiedziała zwolnienie około jednej trzeciej załogi z powodu trudnej sytuacji na rynku, prezes grupy, Roman Karkosik, zakończył budowę prywatnego pomnika Matki Boskiej, którego koszt szacowany jest na blisko 100 mln zł.
Podobne pytania pojawiają się wokół Eko-Okna S.A. Firma i jej właściciel, Mateusz Kłosek, są znani z podkreślania wartości katolickich oraz finansowania inicjatyw religijnych i społecznych. Jednocześnie przedsiębiorstwo przeszło głęboką restrukturyzację – zredukowano około 2 tys. miejsc pracy, zamknięto zakład w Kędzierzynie-Koźlu, ograniczono część świadczeń dla pracowników i prowadzono działania oszczędnościowe.
Krytyka dotyczy także sieci Dino. Od lat pojawiają się zarzuty dotyczące warunków pracy i traktowania części pracowników. Jednocześnie firma jest często przedstawiana jako przykład sukcesu polskiego kapitału.
Nie chodzi o krytykowanie czyjejkolwiek wiary. Chodzi o to, że wiarygodność przedsiębiorcy i człowieka mierzy się przede wszystkim sposobem traktowania ludzi. Jeśli znajdują się środki na kosztowne inwestycje religijne, polityczne czy wizerunkowe, a jednocześnie pracownicy doświadczają zwolnień, cięć świadczeń lub złych warunków pracy, to rodzi się pytanie o spójność głoszonych wartości z rzeczywistością.
Najgłośniejsze deklaracje wiary nie zastąpią uczciwości, szacunku dla pracowników i odpowiedzialności za ludzi. To właśnie czyny, a nie publiczne manifestacje religijności, są najlepszym świadectwem wartości, którymi ktoś naprawdę się kieruje.





Komentarze