Rami Malek w poruszającym dramacie o epidemii AIDS. „The Man I Love” pojedzie do Cannes
- Newsroom Darius
- 8 maj
- 2 minut(y) czytania
Laureat Oscara Rami Malek zagra główną rolę w nowym filmie reżysera Ira Sachs, zatytułowanym The Man I Love. Produkcja, która zostanie pokazana w konkursie głównym Cannes Film Festival, opowiada historię queerowego artysty żyjącego w Nowym Jorku lat 80., zmagającego się z AIDS i świadomością nadchodzącej śmierci.
Film jest jednym z zaledwie dwóch amerykańskich tytułów zakwalifikowanych do głównego konkursu festiwalu w Cannes w 2026 roku.
Historia o sztuce, miłości i śmiertelności
Malek wciela się w Jimmy’ego George’a — uwielbianego performera i artystę scenicznego, który mimo postępującej choroby nie zamierza rezygnować z tworzenia. Bohater chce za wszelką cenę wystawić nową sztukę teatralną.
Reżyser przyznał, że projekt dojrzewał w nim przez ponad dekadę i ma silnie autobiograficzny charakter.
– To film o życiu. O emocjach, dramacie, kolorze, skórze, seksie i przyjemności, ale też o stracie i śmiertelności – powiedział Sachs.
Twórca inspirował się doświadczeniami nowojorskiej społeczności queerowej lat 80. oraz artystami, którzy tworzyli niemal do ostatnich chwil życia podczas kryzysu AIDS.
Rami Malek: „To było bardzo osobiste”
Dla Maleka rola Jimmy’ego okazała się jedną z najbardziej wymagających i intymnych w jego karierze.
– Jest coś cicho buntowniczego w tworzeniu sztuki w obliczu niepewności i śmierci. To było dla mnie bardzo osobiste doświadczenie – powiedział aktor.
Gwiazda Mr. Robot przyznała również, że udział w projekcie był ryzykiem, które świadomie chciał podjąć.
– Ira Sachs ma niezwykle wyjątkowy głos jako filmowiec. Chciałbym, żeby więcej ludzi znało jego twórczość – podkreślił Malek.
Miłosny trójkąt i duch Nowego Jorku
„The Man I Love” nie jest musicalem, ale muzyka odgrywa w nim kluczową rolę. Sachs inspirował się klasykami takimi jak All That Jazz czy A Star Is Born, wykorzystując piosenki jako emocjonalny motor opowieści.
Film pokazuje także skomplikowaną relację między Jimmym, jego partnerem Dennisem, granym przez Tom Sturridge, oraz młodym sąsiadem Vincentem, w którego wciela się Luther Ford.
Sachs podkreśla, że zależało mu na pokazaniu autentycznego środowiska nowojorskich artystów — pełnego twórczej pasji, chaosu i intensywnych emocji.
Kino osobiste i niezależne
Reżyser od lat uchodzi za jednego z najważniejszych twórców amerykańskiego kina niezależnego. W jego dorobku znajdują się m.in. Passages oraz Peter Hujar's Day.
Sachs przyznał, że współczesne kino niezależne w USA znajduje się w trudnym momencie, dlatego coraz częściej szuka finansowania i partnerów poza amerykańskim systemem studyjnym.
– Kiedy działasz w świecie amerykańskiego kina niezależnego, czasem czujesz się samotny. Ale gdy spojrzysz szerzej, na społeczność twórców z Europy, Azji czy Ameryki Łacińskiej, to staje się ekscytujące – powiedział reżyser.
Dla Sachsa „The Man I Love” okazał się również niespodziewanie osobistym powrotem do własnej przeszłości.
– Zorientowałem się, że właściwie nakręciłem na nowo swój pierwszy film z 1989 roku – przyznał.
źródło The Hollywood Reporter





Komentarze