Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej. Po wecie Nawrockiego. Środowiska LGBT+: „Czas skończyć z półśrodkami”
- Newsroom Darius
- 4 dni temu
- 3 minut(y) czytania
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. W opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu uzasadnił swoją decyzję, podkreślając, że nie poprze rozwiązań, które jego zdaniem stanowią alternatywę dla małżeństwa.
– Zawsze podkreślałem, że nic, co jest quasi małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie – powiedział prezydent. Dodał, że jest gotów rozmawiać o regulacjach dotyczących statusu osoby najbliższej, jednak nie zaakceptuje przepisów, które uznaje za podważające konstytucyjny model małżeństwa.
W związku z prezydenckim wetem ustawa wróci do Sejmu. Do jego odrzucenia potrzebna będzie większość trzech piątych głosów, przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Oznacza to, że za ponownym uchwaleniem ustawy musi zagłosować co najmniej 276 parlamentarzystów.
Ustawa została przyjęta przez Sejm pod koniec maja. Przewidywała możliwość zawarcia przed notariuszem umowy o wspólnym pożyciu przez dwie pełnoletnie osoby, niezależnie od ich płci, a następnie jej rejestrację w urzędzie stanu cywilnego.
Projekt zakładał przyznanie partnerom szeregu uprawnień, w tym możliwości ustanowienia wspólności majątkowej, wspólnego rozliczania podatku dochodowego, dostępu do informacji medycznej, prawa do decydowania o pochówku partnera, zasiłku opiekuńczego, renty rodzinnej, zwolnień podatkowych przy spadkach i darowiznach, a także prawa do alimentacji, dziedziczenia testamentowego i korzystania ze wspólnego mieszkania.
Jeszcze po uchwaleniu ustawy Karol Nawrocki zapowiadał, że nie podpisze przepisów, które będą stanowić alternatywę dla małżeństwa. Jednocześnie deklarował gotowość do poparcia rozwiązań regulujących status osoby najbliższej, o ile – jak podkreślał – nie będą one prowadzić do tworzenia instytucji zastępującej małżeństwo.
Komentarz Miłość Nie Wyklucza:
Zgodnie z oczekiwaniami i wielokrotnymi zapowiedziami Karol Nawrocki zawetował dziś ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (znaną też jako Współlokator+).
Od początku był to oczywisty scenariusz, więc nie ma co roztrząsać decyzji prezydenta. Jakie wnioski z tej sytuacji możemy wyciągnąć na przyszłość?
✍️ Ostatecznie zamykamy rozdział zawierający związki partnerskie, umowy cywilno-prawne i inne warianty formalizowania związku niebędące małżeństwem. Kolejne polskie parlamenty próbują uchwalić jakąś ustawę tego typu od ponad 20 lat, nie oglądając się na świat, który poszedł do przodu i wprowadza równość małżeńską.
✍️ Proponowanie społeczności LGBT+ czegokolwiek mniej to wystarczający powód, by wywrócić stół. Nie zgadzamy się na negocjowanie z ludźmi, którym uprzedzenia uniemożliwiają przyswajanie informacji i podejmowanie racjonalnych decyzji. Przystępowanie do tych negocjacji z pozycji godzących się na wszystko petentów nie ma sensu.
✍️ Potrzebny jest konsekwentny, przejrzysty standard dialogu z rządem. Osoby LGBT+ nie powinny potulnie uczestniczyć w planowaniu własnej dyskryminacji ani dawać politykom wymówki, że krojenie ustawy to wynik konsultacji ze społecznością.
✍️ Równość małżeńska z definicji oznacza adopcję. Jeśli jakaś grupa społeczna może zawrzeć małżeństwo, ale ma odgórny zakaz adoptowania dziecka z systemu czy przysposobienia dzieci męża/żony, to jest to podręcznikowy przykład nierównego traktowania. Nie możemy zgadzać się na ignorowanie elementarnych potrzeb tysięcy rodzin niewidzialnych dla państwa.
✍️ Nazywajmy po imieniu i krytykujmy, gdy politycy mydlą oczy społeczności LGBT+, przedstawiając porażki jako sukcesy. Nie możemy milczeć, gdy zrzucają odpowiedzialność za swoje decyzje na innych, kroją zapisy ustaw pod dyktando homofobów albo oczekują wdzięczności i pochwał za robienie absolutnego minimum. „Liczą się chęci” to nie jest zasada, która obowiązuje polityków.
✍️ Choć ustawowa ścieżka zmiany jest zamknięta, walka o małżeństwa trwa cały czas w urzędach i sądach. Pary, które z polskim aktem małżeństwa ubiegają się o konkretne uprawnienia, z czasem wywalczą kolejne wyroki takie jak te umożliwiające transkrypcję. Wspieramy już pierwsze takie sprawy.
✍️ Zmiana zachodzi też w świadomości społecznej. Polska uznaje małżeństwa osób tej samej płci zawarte za granicą, a urzędy zaczynają je traktować jak każde inne pary. Nic się nikomu z tego powodu nie stanie, nie rozpadnie się żadna rodzina. Ludzie się przyzwyczają, ale muszą wiedzieć, że mają do czego.
Współlokator+ od początku był ustawą skazaną na porażkę, którą mimo to zaserwowano z uśmiechem społeczności LGBT+ jako jeszcze jedno ostatnie upokorzenie. Powiedzmy jasno polskiej klasie politycznej, że musi wreszcie dorosnąć i wziąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo i godne traktowanie wszystkich rodzin.
źródło TVN24




Komentarze